TMS Brokers wystrzelił wczoraj jak z procy: na zakończeniu notowań akcje zdrożały o ponad 7 proc., a w ciągu dnia rosły nawet o 10 proc. Ten udany debiut to jedno z największych wydarzeń w historii NewConnect.

Kolejny etap: GPW

TMS Brokers to gigant pod względem wartości emisji w porównaniu z innymi spółkami funkcjonującymi na tym rynku. Dlaczego więc wszedł na NewConnect, a nie od razu na rynek główny?

– Zależało nam na czasie, a przygotowanie debiutu na głównym rynku zajęłoby o kilka miesięcy więcej – mówi Tomasz Uściński, członek zarządu TMS Brokers.

Debiut spółki na NewConnect może się stać przełomem dla tego rynku. Akcjami brokera zainteresowały się bowiem fundusze inwestycyjne oraz emerytalne, które wcześniej rynek alternatywny omijały szerokim łukiem i rzadko kupowały akcje tutejszych spółek.

Przedstawiciele TMS Brokers nie ukrywają, że ich celem jest przeniesienie akcji na rynek główny. – Mamy nadzieję, że uda się nam do tego doprowadzić jeszcze w tym roku – mówi Mariusz Potaczała, założyciel i prezes brokera.

Czy będzie się to wiązało z nową emisją akcji? To okaże się w ciągu kilku miesięcy i będzie zależało od ewentualnych potrzeb inwestycyjnych firmy. W sprzedaży akcji poprzedzającej debiut spółce udało się znaleźć nabywców na papiery za 85 mln zł. To nieco poniżej oczekiwań władz spółki, które liczyły, że uda się im pozyskać 100 mln zł.

Ale i tak debiut okazał się udany. Wśród nowych akcjonariuszy TMS Brokers znalazły się fundusze inwestycyjne i emerytalne, klienci instytucjonalni objęli niemal 90 proc. sprzedanych akcji.

Spółka powinna się cieszyć dużym zainteresowaniem wśród giełdowych graczy liczących na dywidendy. Władze firmy zapowiadają, że chcą się podzielić zyskiem ze swoimi akcjonariuszami. – Na dywidendy planujemy przeznaczyć ok. 40 proc. zysku – mówi prezes Potaczała.

Będą inwestować

Środki pozyskane ze sprzedaży akcji oraz z przyszłej ewentualnej emisji planowanej w momencie przejścia na GPW spółka chce przeznaczyć na inwestycje. W Polsce planuje uruchomić pierwszy w naszym kraju fundusz hedgingowy specjalizujący się w rynku forex. Liczy na dynamiczny wzrost wolumenu obrotów transakcji na rynku forex, planuje ekspansję zagraniczną. Pierwszym jej etapem będzie prawdopodobnie budowa od podstaw oddziału we Francji.

Zarząd TMS Brokers myśli też o przejęciach mniejszych brokerów walutowych działających na rynku niemieckim, hiszpańskim i tureckim.

TMS Brokers to dom maklerski działający na rynku forex. Głównym źródłem przychodów spółki jest pośrednictwo w handlu walutami oferowane klientom biznesowym.

Przychody spółki rosną

Firma weszła także na rynek pośrednictwa w transakcjach na foreksie dla klientów indywidualnych, doradza przedsiębiorstwom w sprawach ryzyka walutowego. Jej największym konkurentem wśród brokerów są XTB oraz banki. XTB to potentat na rynku forex: w ubiegłym roku fundusz Enterprise Investors wycenił spółkę na ponad miliard złotych. TMS Brokers, po sprzedaży 40 proc. akcji za 85 mln zł, można wycenić na ponad 215 mn zł.

W 2009 roku firma miała przychody na poziomie ponad 32 mln zł, a jej zysk netto wyniósł ponad 17 mln zł. To kilkudziesięcioprocentowy wzrost w porównaniu z rokiem 2008, kiedy przychody spółki zamknęły się kwotą 15,2 mln zł, a zysk netto wyniósł 5,8 mln zł. Nieznane są jeszcze dane za cały ubiegły rok, ale w pierwszej połowie 2010 roku firma zanotowała obroty w wysokości 18,8 mln zł, a zysk wyniósł 9,8 mln zł.