W półtora roku po tym, jak premier Władimir Putin odrzucił propozycję Michaela Della, szefa amerykańskiego koncernu Dell przyjścia z pomocą rosyjskiej branży komputerowej, przedstawioną podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Miedwiediew zwróci się do inwestorów z prośbą o udział w budowie rosyjskiej „Doliny Krzemowej”, aby zmniejszyć uzależnienie kraju od surowców, a przede wszystkim ropy naftowej.

Okazją ku temu jest rozpoczynające się w czwartek, 17 bm. doroczne Międzynarodowe Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu. Impreza potrwa do soboty.

Na przedmieściach Moskwy

Miedwiediew, który był jednym z pierwszych w Rosji użytkowników iPhone’a, chce forsować modernizację rosyjskiej gospodarki poprzez przyciągnięcie kapitału i ekspertyzy z USA i Europy. W centrum jego planu jest Skołkowo, moskiewskie przedmieście, gdzie miałaby powstać replika kalifornijskiej Doliny Krzemowej. Jak pisze dziennik „Wiedomosti”, powołując się na projekt budżetu na 2011 rok, rosyjski rząd zamierza skierować na realizację tego przedsięwzięcia 110,5 mld rubli (3,5 mld dolarów) w ciągu najbliższych pięciu lat.

„Miedwiediew zainicjował bardzo poważną kampanię marketingową. To ogromna zmiana, gdyż poprzednio Rosja nie robiła zbyt wiele w tym kierunku” – ocenia Jack Barbanel, dyrektor zarządzający firmy Strategic Investment Group w Moskwie, która koncentruje się na technologii i projektach z zakresu ochrony zdrowia.

Zwolennicy wśród oligarchów i zachodnich firm

„Rozwój rosyjskiej gospodarki powinien zmierzać w kierunku produktów zapewniających wartość dodaną, w tym wysoko zaawansowane technologie” – powiedział kilka dni temu rosyjski miliarder Wiktor Wekselberg, który zrobił fortunę na ropie naftowej i aluminium. Ale to właśnie jego Miedwiediew poprosił w marcu o przejrzenie całego projektu rosyjskiej Doliny Krzemowej.

Szef Nokii, Olli-Pekka Kallasvuo powiedział 3 czerwca, że jego firma chce być jednym z członków założycieli projektu Sołkowo. W kwietniu Miedwiediew mianował Craiga Barretta, byłego szefa Intel Corp, na stanowisko jednego ze współprzewodniczących rady nadzorczej Skołkowa.

„W USA jest zainteresowanie i gotowość do testowania gruntu, ale musimy wiedzieć coś więcej, zanim zadeklarujemy jakieś środki. Powinniśmy dostrzec w Moskwie aprobatę dla faktu, że innowacja rodzi się w warunkach konkurencyjności, a nie wskutek polecenia przychodzącego z góry” – podkreśla Charles Kupchan z Eurasia Group, nowojorskiej firmy konsultingowej wyspecjalizowanej w ocenie politycznego ryzyka.

„Najtrudniej wcielić pomysł w życie”

Kiedy w zeszłym miesiącu grupa amerykańskich inwestorów z firm venture capital spotkała się z Miedwiediewem, strona rosyjska przyznała, że jest wiele przeszkód. Anatolij Czubajs, szef państwowego koncernu Russian Nanotechnolgies wymienił je od ręki: inwestycje w tym kraju hamują słaba ochrona prawna, korupcja, biurokracja i uzależnienie od gwałtownych zmian cen surowców.

„Mamy daleko idące oczekiwania oraz nadzieję, że zamiast przyjemnych przemówień w St. Petersburgu usłyszymy o konkretnych działaniach” – mówi Klaus Mangold, szef lobbingu na Europę Wschodnią w stowarzyszeniu niemieckich przemysłowców BDI – „Rosja nie ma trudności z rozpoznaniem własnych problemów. Ma natomiast problemy z wcielaniem w życie proponowanych rozwiązań”.