Do transakcji dochodzi bardzo rzadko. W ostatnim roku w okolicach dużych miast grunty pod budowę staniały nawet o ponad 30 proc. W Warszawie działki przeceniono o ponad 20 proc.
Publikacja: 2 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 2 kwietnia 2010, 10:37
Grunty budowlane bardzo długo były odporne na skutki kryzysu. O ile mieszkania taniały od połowy 2008 roku, o tyle właściciele działek trzymali ceny, licząc na szybką poprawę. Dopiero rok temu ceny ziemi zaczęły spadać.
– W czasie hossy działki zaczęły drożeć później niż mieszkania, a w czasie kryzysu również ich ceny zaczęły spadać z opóźnieniem, później zaczęły też tanieć. To oznacza, że ożywienie również pojawi się później – mówi Tomasz Lebiedź z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.
Z danych portalu Szybko.pl wynika, że w ciągu minionych 12 miesięcy najbardziej przeceniono działki w Warszawie. Średnia cena gruntów wystawionych do sprzedaży w stolicy spadła o 22 proc. (do ok. 800 tys. zł za działkę). Ponaddziesięcioprocentowe spadki odnotowano w Krakowie i Gdańsku, gdzie średnia cena to 300–330 tys. zł. Stosunkowo najmocniejszy okazał się rynek wrocławski, gdzie przecena była symboliczna i wyniosła tylko 2 proc. (średnia cena sprzedawanej działki to 300 tys. zł).
– W okolicach dużych miast obniżki cen były wyższe i sięgały nawet 39 proc. – mówi Marta Kosińska z Szybko.pl.
Tak było w Jelczu-Laskowicach pod Wrocławiem, gdzie można teraz kupić ziemię pod budowę za średnio 90 tys. zł (przed rokiem cena dochodziła do 150 tys.). W Kobierzycach, leżących bliżej miasta i przy autostradzie, za działkę zapłacimy ponad dwa razy więcej (190 tys. zł – w ciągu roku spadek o 12 proc.). Zdaniem ekspertów wysokość tych spadków zależy przede wszystkim od podaży gruntów na danym terenie. Im dalej od miasta, tym więcej jest wolnej powierzchni pod zabudowę i spadki są też większe. W okolicach dużych aglomeracji największa przecena dotknęła miejscowości podwarszawskich, gdzie ziemia była stosunkowo droga. W Józefowie, Błoniu, Łomiankach i Starych Babicach w ciągu roku średnie ceny spadły od 20 do 30 proc. Sytuacja jest jednak bardzo różna. W Piasecznie spadek średnich cen wyniósł niewiele ponad 10 proc.
– Różnice w cenach są bardzo duże. W okolicach Warszawy ceny wahają się od 200 zł do 1 tys. zł za metr, ale do transakcji dochodzi bardzo rzadko – mówi Marek Stelmaszak z firmy Euromark Nieruchomości.
1: romek z IP: 90.156.65.* (2010-04-02 07:32)
właśnie mieszkałem 15 lat w Niemczech. Wartość gruntu wynosi ok. 30-60% wartości inwestycji !!!. Nie piszcie bzdur
2: POWROT NA ZIEMIE z IP: 62.233.177.* (2010-04-02 12:47)
To nie jest zaden kryzys. To raczej bardzo powolny powrot do zdrowia. Kryzys to był 2 lata temu jak ludzie posiadajacy ziemie powariowali i podniesli ceny o kilkaset procent. Teraz lekko otrzezwieli i bardzo powoli wracaja do rzeczywistosci.
3: kolo z IP: 194.30.179.* (2010-04-02 12:53)
cholera mam do sprzedania grunt 2-3 działki po 1000 m2 35 km na płd. od warszawy w 2008 sprzedałem dwie za 150 zł ale w takiej sytuacji nie będę sprzedawał niech leży...
4: viatrak z IP: 89.74.216.* (2010-04-02 14:52)
W Warszawie działki staniały nawet o 30%. To Józefów, Błonie, Łomianki, Stare Babice i Piaseczno to Warszawa? Może Sochaczew i Wiskitki to też Warszawa? Jelcz Laskowice to Wrocław. Nie ośmieszajcie się drodzy analitycy. Ile kosztuje metr kwadratowy działki na Saskiej Kępie albo na Woli? Ceny działek w zadupiach były przeszacowane i nie mieszajcie szanowni państwo tych lokalizacji z miastami. Cena działeczki ok. 650 metrów z WZką - Kraków (Bronowice), 1'200'000,00 złotych. Spadła jak jasna nie napiszę co. I nadal spada.
5: qaz z IP: 85.222.87.* (2010-04-03 17:34)
do kolo
nie sprzedawaj inni będą to robić
a ty jak sie obudzisz i bedziesz mial potrzebę sprzedać to sprzedaż za 50% obecnej wartości (uwzględniając inflację oczwiscie)
kolo myśli że sam na świecie jest :-)
6: qaz z IP: 85.222.87.* (2010-04-03 17:36)
viatrak a ktoś ci za tą działeczkę 650m zapłacil te 1200000zł
jeśli nie to cena jej nadal spada - masz rację :-)
7: ciach z IP: 83.16.51.* (2010-04-03 23:31)
taka różnica między komuną a demokracją. za komuny kryzys był jak drożało, a teraz, jak tanieje
8: obserwator z IP: 212.42.236.* (2010-04-04 00:21)
Polakom wciśnięto, że nieruchomości to inwestycja nie mogąca przynieść strat. Oczywiście po raz kolejny na frajerach obłowiły się banki i handlarze nieruchomościami. Gdyby ludzie trochę czytali to by pewnie zauważyli, że są na świecie miejsca w których nieruchomości straciły na wartości więcej niż bardzo (np. Detroit w USA). Tym bardziej daje to do myślenia, z powodu kryzysu, oraz tego, że następuje ogromny spadek demograficzny. Przecież już od jakiegoś czasu trąbią, że się na potęgę starzejemy, jak zresztą reszta Europy. A zatem będzie potrzeba mniej mieszkań i domów. Ale cóż, jesteśmy narodem prawdziwych frajerów.
9: Stan@ z IP: 193.33.42.* (2010-04-06 00:34)
Brawo dla odserwatora - ma rację.
Przecież koszty gruntów regulują a właściwie wymuszają gminy.
1. To gminy handlują swoim mieniem gminnym - handel, przetarg na działki.
2. To gminy tworzą na tych swoich gruntach - Studium uwarunkowań i kierunki zagospodarowania.
3. To na tych gruntach gminnych ujętych w Studium - tworzy się miejscowe plany zagospodarowania.
4. I TU SIĘ BIERZE CENA - za te bezcenne grunty wywindowane w przetargach.
5. Ale przy tych gruntach gminnych - są grunty prywatne - które przy okazji ??? zostały włączone do MPZG - czyli grunty urzędników gminnych.
Nie wierzycie popatrzcie w ich oświadczenia majątkowe - wójtów, radnych gmin i ludzi ze świecznika
10: ela z IP: 83.143.163.* (2010-04-06 10:10)
Bełkot w artykule i bełkot na forum. I tyle.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








