statystyki

Wolność wypowiedzi w konflikcie z ochroną tajemnicy przedsiębiorstwa

autor: Patryk Słowik25.09.2018, 08:50; Aktualizacja: 25.09.2018, 09:15
komputer, dokument, firma, rozliczenia, podatki, rachunki

Przez to, że ustawodawca niedokładnie wdrożył unijną dyrektywę, poziom bezpieczeństwa polskich firm może być niższy niż w innych państwach UE.źródło: ShutterStock

Nowe przepisy miały ułatwić firmom ochronę cennych informacji. Tuż po ich wejściu w życie nikt jednak nie wie, jak regulacje interpretować. Węzeł gordyjski przetną dopiero sądowe orzeczenia.

Od 4 września 2018 r. ustawa z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji ma zmodyfikowane brzmienie (Dz.U. z 2018 r. poz. 1637; dalej: u.z.n. k.). To efekt wdrożenia do polskiego porządku prawnego unijnej dyrektywy nr 2016/943 z 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnianiem. W założeniu miała się poprawić ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa. W praktyce – mogą być z tym problemy, bo nie wiadomo, jak interpretować nowe przepisy.

Chodzi m.in. o nowo dodany w art. 11 ust. 8 u.z.n.k. Otóż o ile zgodnie z nowym brzmieniem art. 11 ust. 1 czynem nieuczciwej konkurencji jest ujawnienie, wykorzystanie lub pozyskanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, o tyle już we wspomnianym ust. 8 zastosowano budzące kontrowersje wyłączenie. Mówi on bowiem, że powyższe działanie „nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji, gdy nastąpiło w celu ochrony uzasadnionego interesu chronionego prawem, w ramach korzystania ze swobody wypowiedzi lub w celu ujawnienia nieprawidłowości, uchybienia, działania z naruszeniem prawa dla ochrony interesu publicznego (…)”. Tyle że nie wiadomo, jak rozumieć pojęcie swobody wypowiedzi? Jak ocenić, że ktoś działał przeciwko interesowi publicznemu?

Pokażmy na przykładzie. Otóż przedsiębiorca zajmujący się jednocześnie prowadzeniem stron blogerskich, który działał kiedyś na polu biznesowym ściśle z inną firmą – rozwiązał z nią współpracę. Na swoim facebookowym profilu, wkrótce po rozstaniu, umieścił wpis, w którym wskazuje, że „XYZ to złodzieje, gdyż nie odprowadzają podatków, na czym cierpi Skarb Państwa”. A następnie podaje przykłady potwierdzające postawioną tezę, które bez wątpienia można uznać za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa. Czy w związku z tym bloger poniesie odpowiedzialność? Z jednej strony naruszył tajemnicę przedsiębiorstwa. Z drugiej – ujawnił informacje o czyjejś nielegalnej działalności.

Problem z ustawą polega na tym właśnie, że nie wiadomo. Najlepsi polscy prawnicy przyznają wprost: interpretujemy przepisy tak, jak nam się wydaje, że powinny być rozumiane, ale z literalnego brzmienia przepisów to wcale nie wynika.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane