statystyki

Chcą mieć miedź, czyli KGHM kontra Kanada

autor: Karolina Baca-Pogorzelska17.09.2018, 07:35; Aktualizacja: 17.09.2018, 08:11
Według naszych rozmówców znających sprawę powodów jest co najmniej kilka. Jednym z nich są oczywiście kończące się, już eksploatowane złoża miedzi w Polsce, na które dziś KGHM ma monopol.

Według naszych rozmówców znających sprawę powodów jest co najmniej kilka. Jednym z nich są oczywiście kończące się, już eksploatowane złoża miedzi w Polsce, na które dziś KGHM ma monopol.źródło: ShutterStock

Kto weźmie złoża surowca koło Bytomia Odrzańskiego? Trwająca od czterech lat walka Polskiej Miedzi i Miedzi Copper wkracza w decydującą fazę.

Jak dowiedział się DGP, w resorcie środowiska doszło kilka dni temu do spotkania obu inwestorów, którzy walczą o koncesję na złoża miedzi w okolicach Bytomia Odrzańskiego. Według naszych rozmówców prezes KGHM Polska Miedź Marcin Chludziński dostał czas do końca ubiegłego tygodnia na to, by przygotować stanowisko w postępowaniu arbitrażowym wytoczonym przez Miedzi Copper – spółkę wchodzącą w skład kanadyjskiej Lumina Group. Od przełomu 2014 i 2015 r. strony spierają się o to, kto będzie wydobywał miedź z głębokich złóż Bytom Odrzański, Kotla i Niechlów, jak nazywa je kanadyjska strona (KGHM mówi o Bytomiu Odrzańskim i Kulów-Luboszyce).

Chodzi o gigantyczne pieniądze, bo zagraniczny inwestor skorzystał z BIT, czyli dwustronnej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji i rozpoczął na przełomie 2014 i 2015 r. postępowanie w międzynarodowym arbitrażu. Według naszych źródeł roszczenia mogą sięgać nawet 5 mld zł.

Choć wydawało się, że decyzja sprzed kilku lat o podziale koncesji: Bytom Odrzański i Kotla dla Miedzi Copper, a Niechlów dla KGHM, jest szansą na kompromis, to obie strony ją zaskarżyły.

Minister środowiska uchylił swoje wcześniejsze decyzje, przekazując sobie samemu sprawy do ponownego rozpatrzenia i nakazując prowadzenie postępowań koncesyjnych od nowa. Kanadyjczycy nie zgodzili się z postanowieniami o uchyleniu koncesji i zaskarżyli je do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd uznał skargi za uzasadnione i stwierdził, że uchylając swoje wcześniejsze decyzje o udzieleniu koncesji, minister środowiska działał niezgodnie z prawem. Jego wyroki zostały zaskarżone z kolei przez KGHM do NSA.

Wyrokami z 30 listopada 2017 r. NSA oddalił skargi kasacyjne KGHM i jednocześnie utrzymał w mocy wyroki WSA. Natomiast minister środowiska ma obowiązek ponownie rozstrzygnąć sprawy. Na razie jednak tak się nie stało. Ale za to polska strona w ramach postępowania arbitrażowego musi odpowiedzieć kanadyjskiej. I to lada moment.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane