Władze KGHM spotkają się z japońskimi współwłaścicielami kopalni. Chile zwiększa produkcję miedzi, a rosnący popyt może sprzyjać dostawcom.
Polski miedziowy gigant kupił Sierra Gordę w pakiecie z kanadyjską Quadrą za niemal 11 mld zł w 2012 r. Od tego czasu stracił na chilijskiej kopalni 7,5 mld zł. Ma 55 proc. udziałów, a jego partnerem jest japoński koncern Sumitomo. W DGP pisaliśmy, że roszady kadrowe tak w KGHM w Polsce, jak i w KGHM International zaniepokoiły Japończyków. Ale jest szansa, że strony dojdą do porozumienia, zwłaszcza że KGHM nie zamierza się na razie wycofać z Chile, choć władze resortu energii w lipcu sugerowały przegląd aktywów zagranicznych. A wydobycie Sierry w I półroczu 2018 r. w porównaniu do I półrocza 2017 r. spadło.
– Po wizytach zarządzających Sumitomo w marcu i maju w Lubinie we wrześniu planowane jest spotkanie prezesa i wiceprezesa ds. aktywów zagranicznych KGHM z prezesem Sumitomo Metal Mining oraz prezesem Sumitomo Corporation w Tokio – mówi DGP Lidia Marcinkowska, dyrektor naczelna ds. komunikacji w KGHM. – KGHM intensywnie współpracuje z Sumitomo oraz zespołem zarządzającym Sierra Gordą, aktywnie wspierając długoterminowy rozwój kopalni. Jej aktywność obliczona jest na 24 lata, z tendencją do zwiększania produkcji rudy z obecnych 110 do 130–140 tys. ton dziennie. W przypadku miedzi dodatkowo należy spodziewać się zwiększenia zawartości metalu w złożu, a w przypadku molibdenu – mniejszej zawartości metalu w złożu na przestrzeni kolejnych lat, co przełoży się na większą produkcję miedzi w koncentracie – tłumaczy.
Reklama
Większa produkcja to nie wszystko. Jest jeszcze kwestia ceny. W świetle tego, co mówi Lorena Schmitt ze Stowarzyszenia Valor Minero, zajmującego się przemysłem wydobywczym w Chile, trudno patrzeć w przyszłość z optymizmem. Jak mówi ekspertka – według ostatniej analizy z początku września można spodziewać się znacznego spadku cen miedzi w związku z nałożeniem przez USA ceł na towary importowane z Chin. Wczoraj notowania w Londynie dochodziły do 6036 dol. za tonę. Jednak choć w trakcie ostatniego miesiąca podrożała ona o 2 proc., to w ciągu trzech miesięcy potaniała już o 15 proc.
Cenami zdaje się też nie przejmować chilijski rząd, który ogłosił, że jest potencjał, aby zwiększyć produkcję miedzi o 20 proc. w ciągu najbliższych 10 lat. Ale Valor Minero wylicza, że rentowność produkcji surowca w I kw. 2018 r. spadła o 12 proc. Dotyczy to ośmiu największych kopalń w Chile, w tym i Sierra Gordy. Chile od ponad 30 lat jest największym producentem miedzi na świecie, stąd pochodzi ok. 30 proc. światowej produkcji surowca. Według danych Cochilco (Chilijskiej Komisji Miedzi) uwzględniających produkcję surowca w 27 chilijskich kopalniach, Sierra Gorda w 2017 r. zajmowała 18. miejsce pod względem poziomu wydobycia.
Były szef KGHM Herbert Wirth, za którego czasów podjęto decyzję o zakupie Quadry, spodziewa się pozytywnego dla KGHM scenariusza. Jego zdaniem spór handlowy między USA a Chinami zostanie rozwiązany w nadchodzących miesiącach, a dopóki nie będzie spowolnienia chińskiego wzrostu gospodarczego, to konflikt nie wpłynie na ceny w perspektywie średnio- i długookresowej. – Brakuje nowych projektów związanych z uruchamianiem kopalni miedzi, a to oznacza, że pojawi się deficyt tego surowca. Podaż z nowych kopalń będzie wzrastać bardzo powoli, a popyt przyspieszy za sprawą samochodów elektrycznych, inwestycji infrastrukturalnych w Chinach i USA. Do końca dekady liczba pojazdów elektrycznych, według prognoz, wzrośnie ponadtrzykrotnie. Są opinie ekspertów mówiące, że popyt na metale może wzrosnąć aż dziesięciokrotnie i ceny będą rosły. Potwierdzają to m.in. ostatnie prognozy Codelco, największego producenta miedzi na świecie – mówi DGP Wirth. – Chile jest w relatywnie dobrej kondycji, jeżeli chodzi o ten surowiec, dlatego dobrze, że Polska ma swoje inwestycje w regionie, które pozwalają na dywersyfikację złóż takie jak Sierra Gorda, która mieści się w top 10 światowych projektów górniczych – dodaje.
Pod koniec sierpnia Sierra Gorda otrzymała zgodę środowiskową od władz regionu Antofagasta na inwestycje ok. 2 mld dol. – podały lokalne media. Ma ona przedłużyć możliwość eksploatacji i pozwolić na zwiększenie wydobycia surowca. Tyle że KGHM na razie zamroził plany rozbudowy kopalni. W kwietniu doszło do konfliktu między dyrekcją kopalni a jednym ze związków zawodowych.