statystyki

Odpowiedzią na opresyjny liberalizm jest przyzwolenie na zapędy autorytarne [WYWIAD]

autor: Emilia Świętochowska29.04.2018, 20:00
liberalizm

Dziś zdolności nadzoru i inwigilacji obywateli przez państwo dalece wykraczają poza to, co dawni tyrani mogli sobie wyobrazić - mówi Deneen.źródło: ShutterStock

Zamiast większej równości widzimy, że starą, rodową arystokrację zastąpiła nowa, która swój wysoki status społeczny zdobyła dzięki odziedziczonemu bogactwu, elitarnemu wykształceniu i umiejętności rywalizacji w zglobalizowanym świecie - mówi w rozmowie z Emilią Świętochowską Patrick J. Deneen, profesor na wydziale nauk politycznych Uniwersytetu Notre Dame, autor książki „Why Liberalism Failed”.

W znacznej części świata zachodniego liberalizm znalazł się w odwrocie. Dlaczego tak się stało?

Myślę, że to, co dziś obserwujemy w wielu krajach rozwiniętych, jest sprzeciwem wobec szczególnej, skrajnej wersji liberalizmu – takiego, który domaga się wymazania wszelkich arbitralnych ograniczeń narzuconych nam z góry, czy to przez władzę polityczną, czy to przez naturę i kulturę. Stoi za tym indywidualistyczna koncepcja wolności sprowadzająca się do wyzwolenia ludzi od uwarunkowań miejsca, historii, a nawet tożsamości. Na poziomie jednostkowym dotyczy to zastanych przez nas obowiązków, zależności i relacji wynikających z tradycji, zwyczajów, ugruntowanych norm społecznych i przynależności grupowych. Liberalizm uznaje je za nieracjonalne obciążenia ograniczające nasze pole wyboru. Jaskrawy wyraz tego przekonania widać obecnie zwłaszcza w zacieraniu granic dotyczących płci i seksualności, redefinicji rodziny, przymiarkach do zaprzęgnięcia nauki i technologii do ingerencji w cechy genetyczne dzieci czy nawet badaniach nad możliwościami reprodukcji z pominięciem „tradycyjnej” biologii człowieka. Na poziomie państw obalanie granic odnosi się zaś m.in. do stopniowego przekazywania kompetencji na poziom ponadnarodowy – jak w przypadku Unii Europejskiej – oraz znaczącego poluzowania polityki imigracyjnej. Wszystkie wspólne dziedziny życia – polityka, ekonomia, edukacja czy technologia – zostały przemodelowane w imię rozszerzania sfery wolności jednostki. Głęboki kryzys przeżywany przez społeczeństwa zachodnie jest po prostu naturalnym efektem spełnienia przez liberalizm jego fundamentalnych obietnic.

Sugeruje pan, że było to nieuchronne?

Tak, uważam, że w tę filozofię wpisana jest pewna wewnętrzna logika, której negatywne konsekwencje i sprzeczności stały się dziś ewidentne. Paradoksalnie powodzenie liberalizmu jako projektu politycznego i społecznego jednocześnie jest zatem źródłem jego porażki, która przejawia się w masowym niezadowoleniu z układu politycznego oraz porządków ekonomicznych. Widać to po powszechnym braku zaufania obywateli do instytucji publicznych, alienacji, a także nasilającej się kontestacji całego establishmentu. Niekiedy odpowiedź na coraz bardziej opresyjny porządek liberalny przybiera formy nieliberalne oraz wiąże się z przyzwoleniem na zapędy autorytarne i polityczną zgodą na różne formy nietolerancji.

Czy odwrót od liberalizmu w sposób nieunikniony oznacza pojawienie się widma autorytaryzmu?

Nie sądzę, ale równocześnie uważam – i zapewne należę pod tym względem do wyjątków – że autorytarne tendencje, które dziś obserwujemy w krajach rozwiniętych, były spodziewaną reperkusją coraz bardziej skrajnej, wręcz nieliberalnej postaci samego liberalizmu, z jakim mamy obecnie do czynienia. A tylko silny przywódca o zakusach autorytarnych może deklarować zdolność do odparcia jego naporu. Co jest wielce problematyczne i niepokojące, ale nie zmienia tego, że obserwowana dziś reakcja była do przewidzenia.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (3)

  • prawnik(2018-04-30 06:43) Zgłoś naruszenie 32

    Autorka jest niezbyt odkrywcza. Dawno temu napisano o tych zjawiskach znacznie wnikliwszy wiersz. "Mała dyktaturka" Krzysztofa Daukszewicza. Kto nie lubi liberalizmu i widzi alternatywę w delikatnym autorytaryzmie, winien przeczytać.

    Odpowiedz
  • trzeba pisać prawdę(2018-04-30 07:28) Zgłoś naruszenie 00

    Żadnego liberalizmu, szczególnie w Polsce i innych demoludach nie było. Było sterowane przewłaszczenie wspólnego mienia na wytypowaną oligarchię. Nie było również konkurencji na równych zasadach. Zawody, które przynosiły duży zysk, były reglamentowane w tzw. korporacjach zawodowych. Dla ludzi "nienasiąkniętych" były kiepsko płatne zawody. Ludzie odwracają się do dyktatury nie powodu liberalizmu i uczciwej konkurencji, tylko z powodu nieuczciwych zasad, które ich dotykają. Zwalanie na liberalizm to niedostrzeganie oczywistej prawdy, że liberalizmu tutaj nie ma.

    Odpowiedz
  • Legart(2018-04-30 07:52) Zgłoś naruszenie 00

    Ludzie nie odwracają się od liberalizmu - wolności działania, tworzenia, równych zasad uczciwej konkurencji. Odwracają się od socjalizmu, który przebrał się za liberalizm i jak diabeł, ogonem pod ornatem zamiata. Problem, że ci, w stronę których się odwracają, przebrali się za uczciwych. A są mniej uczciwi i bardziej socjal-populistyczni. Są gorszą wersją tego samego spaczenia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane