statystyki

Prywatyzacja - klęska czy gospodarcze błogosławieństwo?

autor: Sebastian Stodolak15.04.2018, 20:30
"Przyjęło się, na nasze nieszczęście, że w „sytuacjach awaryjnych” państwo udziela swoim podopiecznym różnego rodzaju pożyczek. Na przykład władze LOT-u pękające z dumy, że przynoszą zysk operacyjny na poziomie 288 mln zł, zapominają, iż spółka była przez lata na rządowej kroplówce, bez której od dawna byłaby trupem. "

"Przyjęło się, na nasze nieszczęście, że w „sytuacjach awaryjnych” państwo udziela swoim podopiecznym różnego rodzaju pożyczek. Na przykład władze LOT-u pękające z dumy, że przynoszą zysk operacyjny na poziomie 288 mln zł, zapominają, iż spółka była przez lata na rządowej kroplówce, bez której od dawna byłaby trupem. "źródło: ShutterStock

Dużych spółek w posiadaniu państwa jeszcze przybędzie. Ale taka „repolonizacja” gospodarki jest na dłuższą metę nie do utrzymania.

Prywatyzacja – to brzmi dumnie. A właściwie brzmiało jeszcze kilkanaście lat temu, gdy kolejne rządy wpisywały to hasło w swoje programy i chwaliły się, o ile miliardów złotych w ramach prywatyzacji udało się podreperować budżet. Na przykład gabinet Jerzego Buzka tylko w latach 1999–2000 pozyskał tą drogą 40 mld zł. Ale: było – minęło. Dzisiaj powiedzieć „prywatyzacja” bez dodawania „złodziejska” to jak puścić bąka w towarzystwie ludzi nadwrażliwych na zapachy. Wyłącznie w negatywnym kontekście – chociażby przekrętów związanych z reprywatyzacją warszawskich nieruchomości – mówią o niej już nie tylko rządzący politycy PiS. Niepochlebne skojarzenia z prywatyzacją udało się wytworzyć także w umysłach zwykłych ludzi. I trudno się dziwić – wiele nierozliczonych afer dotyczących prywatyzacji to bardzo nośny i eksponowany medialnie temat, co oznacza, że łatwo nam zagubić proporcje w jej ocenie.

W każdym razie proces stanął w miejscu i nie ruszy ponownie. Zatrzymaliśmy się w pół drogi. Państwo wciąż posiada istotne udziały bądź kontroluje całkowicie aż 470 spółek (stan z listopada 2017 r.), wśród których znajdują się największe polskie firmy – PKO BP, Orlen, PZU, Pekao, KGHM. W słynnym „planie Morawieckiego” słowo „prywatyzacja” pada zaledwie dwa razy i to wyłącznie w kontekście historycznym. Jeśli chodzi o przyszłość, to – biorąc pod uwagę azjatyckie inspiracje premiera i przekonanie o przedsiębiorczej roli państwa – może to się zmienić wyłącznie w ten sposób, że dużych spółek będących w posiadaniu państwa przybędzie. Nie powinniśmy się jednak cieszyć z takiego sposobu „repolonizacji” gospodarki. W długiej perspektywie jest on nie do utrzymania.

Czego nie można oddać rynkowi

Jeśli przyjmujemy system rynkowy za obowiązujący (a przecież taki stan rzeczy uznaje nawet konstytucja), okaże się, że dziedzin gospodarki, których w całości nie można powierzyć rynkowi, jest niezwykle mało. Trudno znaleźć przekonujące uzasadnienie dla istnienia spółek państwowych innych niż te związane z sektorem militarnym. Zagrożenie zewnętrzną agresją w opinii niektórych oznacza także przymusową obecność państwa w energetyce, a ekonomiści (choć nie wszyscy) przyjmują też, że państwo może prowadzić działalność tam, gdzie trudno o konkurencję, np. zapewniać infrastrukturę kolejową, albo gdzie rynek nie chce. Ale to tyle.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (6)

  • Huta Boilden(2018-04-15 23:05) Zgłoś naruszenie 83

    Jako byly pracownik huty BOILDEN - moge tylko powiedziec, doprowadzenie do upadlosci huty, ktora produkowala wysokiej jakosci stal to czysty kryminal, a dobrze pamietam, ze wtedy premierem byl przekret BUZEK ! Niemcy wynadgrodzili go sowicie za to i doczekal sie dobrze platnego zlobu. Bo i ciezko na to zapracowal.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • dsc(2018-04-15 23:11) Zgłoś naruszenie 64

    oczywiście dla POPULIZMU i SOCJALIZMU (PiS) oraz wszelkiej maści związków zawodowych - prywatyzacja to klęska............ nie mogą wówczas DOIĆ bezkarnie tych firm....

    Odpowiedz
  • rr(2018-04-15 23:19) Zgłoś naruszenie 43

    niemiecka gazeta popiera prywatyzację w jedną stronę oczywiście z polskiej ręki do niemieckiej

    Odpowiedz
  • Ja(2018-04-16 05:03) Zgłoś naruszenie 05

    Prywatny pogląd właścicieli gazety wyrażany w artykule Stodolaka jest prywatnym poglądem właścicieli gazety. I trudno się dziwić. Tacy jak oni żyją dzięki takim jak Stodolak... Ale żeby od razu robić z tego prawo rządzące naturą Kosmosu?... To nieuprawnione, panie(?) Stodolak.

    Odpowiedz
  • siema(2018-04-21 09:55) Zgłoś naruszenie 00

    +1 dla klęska

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane