statystyki

Państwowy monopol na państwowych automatach

autor: Patryk Słowik07.03.2017, 07:20; Aktualizacja: 07.03.2017, 07:31
Hazard

Kwestia tego, kto dostarczy automaty do gier, rozpalała w ostatnich tygodniach opinię publiczną. Powód był prozaiczny: chodzi o kontrakt, którego wartość ostrożniejsi szacują na 1,2 mld zł w ciągu najbliższych lat, a niektórzy nawet na 7 mld zł rocznie.źródło: ShutterStock

Totalizator Sportowy – wbrew doniesieniom niektórych mediów – nie kupi jednorękich bandytów od globalnego potentata na rynku, firmy IGT. Sprzęt wyprodukują rodzime Wojskowe Zakłady Łączności Nr 1, Exatel i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Poinformował o tym podczas wczorajszej konferencji prasowej p.o. prezesa Totalizatora Radosław Śmigulski.

Reklama


– Nie wchodzi w grę żaden inny scenariusz. Mamy już podpisaną umowę intencyjną. Na pewno nie kupimy automatów na rynku od prywatnego podmiotu – zapewnił Śmigulski.

Kwestia tego, kto dostarczy automaty do gier, rozpalała w ostatnich tygodniach opinię publiczną. Powód był prozaiczny: chodzi o kontrakt, którego wartość ostrożniejsi szacują na 1,2 mld zł w ciągu najbliższych lat, a niektórzy nawet na 7 mld zł rocznie.

Nowe możliwości działalności dla Totalizatora Sportowego to efekt uchwalonej niedawno nowelizacji ustawy o grach hazardowych (Dz.U. z 2017 r. poz. 88), która wejdzie w życie 1 kwietnia 2017 r. Przewidziano w niej państwowy monopol organizowania gier na automatach o niskich wygranych. Powierzono go właśnie spółce posiadającej m.in. markę LOTTO.

Plany były niezwykle ambitne. Jak informowaliśmy jeszcze w sierpniu 2016 r., Ministerstwo Finansów planowało rozstawienie w całej Polsce blisko 60 tys. urządzeń. W toku prac legislacyjnych plany zmodyfikowano i w efekcie postanowiono, że jednorękich bandytów będzie w Polsce do 35 tys.

Okazuje się jednak, że osiągnięcie założeń przedstawianych przez polityków nie wytrzymuje starcia z biznesowymi realiami. Do końca roku Totalizator Sportowy chce otworzyć bowiem ok. 50 punktów gier, w których znajdzie się kilkaset urządzeń.

Wizja ustawodawcy, czyli salon do gier w każdym powiecie, powinna zostać osiągnięta w ciągu czterech lat. Choć – jak zaznaczał wczoraj prezes Śmigulski – wiele zależy od tego, jakim powodzeniem będą się cieszyły nowo otwierane salony.


Pozostało jeszcze 34% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama