Jaki będzie rok 2013 na rynku telekomunikacyjnym?

Trudny, podobnie jak rok 2012, w którym wartość rynku skurczy się o od 1 do 3 proc. W przyszłym będzie podobnie, jeśli nie uwzględnimy spadku stawek hurtowych (MTR). Jeśli weźmiemy je jednak pod uwagę, wartość rynku spadnie od 5 proc. do 10 proc. Trzeba tylko pamiętać, że wraz ze spadkiem stawek hurtowych spadną też koszty.

Analitycy podkreślają, że polski rynek telekomunikacyjny jest już bardzo nasycony i nie ma już szansy na wzrost?

Jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę wydzwanianych przez klientów minut czy wysłanych SMS-ów, to w obu przypadkach mamy wyraźne wzrosty. Problemem jest spadek cen pogłębiany przez ruchy niektórych operatorów, którzy wprowadzają takie oferty jak no limit.

Orange szacuje, że będą one kosztowały rynek 750 mln zł.

W ciągu kilku lat – można się zgodzić z tym szacunkiem. No limit ma wpływ zwłaszcza na mały i średni biznes. Dla wszystkich jest oczywiste, że gdyby Play się z tego nagle wycofał, pozostali postąpiliby podobnie. Ale raczej nie ma na to szans i musimy radzić sobie inaczej. Na to nakłada się jeszcze spadek przychodów z innych usług, z których rezygnujemy: na przykład loterii.

Jak zatem zamierzacie odwrócić trend? Czy przychody sieci komórkowych będą jeszcze kiedykolwiek rosły?

Uważam, że tak, ale początki tego odbicia zobaczymy nie wcześniej niż w 2014 r.

W jaki sposób ma do tego dojść, skoro ceny wciąż spadają, a rynek jest nasycony?

Wpłynie na to kilka rzeczy. Z jednej strony umasowią się urządzenia przenośne, które pozwolą rozwinąć mobilny internet i wiele dodatkowych usług zarówno dla klientów prywatnych, jak i firm. Mijający rok był rokiem smartfonów, które stanowią już 60–70 proc. bieżącej sprzedaży. Przyszły rok będzie rokiem tabletów. Do tej pory rozwój tego segmentu hamowały wysokie ceny urządzeń. Ale pojawia się coraz więcej tańszych rozwiązań. Operatorzy będą je wprowadzać i ten trend będzie w przyszłym roku wyraźny – sieci komórkowe zaleją rynek tabletami za złotówkę, bo w ten sposób będą mogły sprzedać dodatkowe usługi i zwiększyć wpływy z transmisji danych. Z drugiej strony potrzebna jest sprawna sieć. I my ją właśnie budujemy i modernizujemy razem z Orange Polska.

Ale ceny mobilnego internetu spadają, jesteśmy jednym z najtańszych krajów pod tym względem w Unii. W Plusie LTE można mieć za 10 zł. Jak chcecie zwiększać w takiej sytuacji przychody?

Ceny internetu mobilnego wzrosną, ale w wybranych opcjach. Będzie tak wtedy, gdy sieć zacznie się zapychać, a zacznie, bo możliwości pasma i częstotliwości są ograniczone. Wtedy wprowadzimy możliwość wykupienia gwarancji przepustowości i szybkości, za co klient będzie gotów zapłacić więcej.

Czyli znowu wraca pan do internetu dwóch prędkości i złamania zasady neutralności sieci.

Nasze rozwiązanie nie narusza zasady neutralności sieci w żadnej mierze. Pozwala natomiast na zapewnienie gwarancji jakości. Wszyscy operatorzy nad tym pracują. W niektórych obszarach będziemy gotowi zastosować tę technologię już w przyszłym roku.

Konkurenci rozbudowują ofertę medialną, wy nie. Dlaczego?

Każdy ma swoją filozofię. Polkomtel, jako podmiot lokalny, usiłuje budować skalę i integrować się z mediami, Play jest pragmatyczny i łowi klientów, strategii Orange nie jestem w stanie w pełni odczytać. Media są wszędzie, możemy z nich czerpać na każdym etapie na zasadzie partnerstwa, i będziemy to robić. Strategicznie natomiast skupiamy się na trzech obszarach, w których mamy przewagę: jakości sieci, usługach takich jak NFC i budowaniu zaufanej marki, na przykład dzięki technologiom zapewniającym bezpieczeństwo danych.

Jak rozwija się NFC i usługa myWallet?

Bardzo dobrze. Obecnie aktywowało ją 4,2 tys. klientów, choć zakładaliśmy, że w takim czasie będzie ich o połowę mniej. Na razie mamy dopiero dwa banki, Polbank i mBank. Za chwilę dojdzie Getin, Millennium i Citi. W przyszłym roku dołączymy następne 10 banków, a liczba klientów powinna wzrosnąć do kilkudziesięciu tysięcy.

Kiedy NFC będzie przynosić na tyle wysokie przychody, by stać się waszym filarem?

Nie wcześniej niż za pięć lat.

By budować internet LTE, potrzebujecie częstotliwości. Ile zaproponowaliście w trwającym przetargu na pasmo 1800 MHz?

Dużo, na tyle dużo, by ten przetarg wygrać.

Orange szacuje jego wartość na 400 mln zł, UKE na 500 mln zł.

Moim zdaniem w przypadku obecnego pasma UKE zakłada za mało w stosunku do tego, co otrzyma. Zupełnie inaczej jest w przypadku planowanej na przyszły rok sprzedaży pasma 800 MHz i 2600 MHz, w przypadku których liczy na 1,8 mld zł. Uważam, że nie ma co liczyć na taką kwotę, bo choćby atrakcyjność pasma 2600 MHz nie będzie tak wysoka, jak niektórzy myślą.

Urządzenia mobilne przyczynią się do wzrostu wartości rynku