Rozmowa ze Sławomirem Sikorą, prezesem Citi Handlowego

Czy jest pan zadowolony z wyników banku w I kwartale? Rynek przyjął je dość chłodno.

W mojej ocenie wyniki były dobre. Praktycznie w każdym obszarze można zauważyć odbudowę zaufania po kryzysie, co miało kluczowe znaczenie dla poprawy wyniku. Przykładem jest wzrost sprzedaży produktów inwestycyjnych klientom detalicznym. Obecnie jest on na poziomie nawet wyższym niż przed kryzysem.

Rośnie także liczba naszych klientów z grona małych i średnich przedsiębiorstw. Handlowy miał na tym rynku silną pozycję na przełomie wieków, ale później, w okresie spowolnienia gospodarczego, firmy, restrukturyzując biznes, decydowały się na współpracę z konkurencją. Od momentu wprowadzenia nowej strategii zgłasza się do nas coraz więcej takich firm. Zwiększa się również zakres, w jakim chcą one współpracować z bankiem.

Czy można się spodziewać nowych produktów w ofercie banku?

W ubiegłym kwartale popularność zdobyły produkty, które albo mamy jedynie my, albo wprowadziliśmy jako pierwsi na rynku. Na przykład w przypadku firm chodzi o – naszym zdaniem najlepszą w Polsce – platformę do transakcji walutowych, z której korzysta ponad 90 proc. naszych nowych klientów korporacyjnych. W przypadku klientów detalicznych jest to karta miejska i płatnicza w jednym czy bankowość mobilna.

Naszym strategicznym celem jest jednak podnoszenie rentowności banku. Wskaźnik ROE wzrósł w pierwszym kwartale do 13 proc., tj. powyżej średniego wskaźnika w sektorze. Zapowiadaliśmy także wzrost akcji kredytowej. W skali roku wzrosła ona o 5 proc., a w obszarze korporacyjnym o 11 proc. Analitycy i inwestorzy to dostrzegli i przyznali, że jest to spójne z przyjętym planem. Komentarze inwestorów po wynikach za I kw. wskazują zarówno na obszary pozytywne, jak np. wzrost akcji kredytowej, poprawę wskaźników, jak i na te, które są poniżej oczekiwań, np. wynik odsetkowy.

Wynik odsetkowy rzeczywiście się pogorszył, zarówno rok do roku, jak i kwartał do kwartału. Z czego to wynika?

W tym kwartale wynika on z obniżenia poziomu ryzyka w portfelach AFS (do sprzedaży) i tradingowym, co było świadomym działaniem w obliczu spodziewanego wzrostu stóp procentowych. Jednak najważniejsze w przypadku takiej spółki jak nasza jest to, w jakim kierunku idzie bank. Odkąd kieruję bankiem, wszystkie 30 kwartałów było zyskownych, regularnie płacimy bardzo wysoką dywidendę, a kurs wzrósł najbardziej ze wszystkich największych banków w 2010 roku.

Eksperci zwracają jednak uwagę na słaby wynik w sprzedaży kredytów hipotecznych. Ich sprzedaż była mniejsza niż u konkurencji.

Sprzedaż idzie zgodnie z planem i nie sądzę, żeby ktoś był rozczarowany tym wynikiem. Proszę pamiętać, że weszliśmy na rynek dopiero w ubiegłym roku. Co więcej, jestem przekonany, że zainteresowanie tym produktem będzie nadal rosło.

Widać również znacznie mniejszą sprzedaż pożyczek gotówkowych. Czy bank wycofuje się ze sprzedaży produktów consumer finance?

Niższy wynik kwartalny to efekt spowolnienia sprzedaży w styczniu, co odczuł cały rynek. Dwa pozostałe miesiące były zdecydowanie lepsze. Pożyczki gotówkowe nadal pozostaną ważnym elementem, jeśli chodzi o ofertę kredytową, choć klienci coraz częściej wybierają pożyczkę na karcie kredytowej, jako że pozwala ona wydłużyć termin spłaty rat.

Co takiego może zaoferować Citi Handlowy przedsiębiorcom?

Dzięki globalnemu zasięgowi Citi Handlowy jest w stanie udzielić firmom na przykład wsparcia przy transakcjach zagranicznych lub ekspansji poza Polską. Umożliwiamy również pozyskiwanie finansowania zarówno z rynków europejskich, jak i amerykańskiego czy azjatyckich. To coraz ważniejsze dla dużych firm, a przypomnę, że wśród największych 500 firm w Polsce ponad połowa to nasi klienci. Jeśli chodzi o bankowość detaliczną, to mamy kartę kredytową dla podróżujących klientów. Chętnie korzystają oni z niej podczas urlopów.

Jakie zjawiska będą miały wpływ na bankowość detaliczną w Polsce przez najbliższe lata?

Wydaje mi się, że w najbliższym czasie będzie zarówno w Polsce, jak i na świecie widać efekty urbanizacji. Bankom będzie przybywać klientów z dużych miast. Rośnie też grupa młodych użytkowników nowoczesnych form komunikacji, czyli internetu i bankowości mobilnej. To ludzie korzystający z portali społecznościowych, studenci albo absolwenci wyższych uczelni, którzy właśnie wchodzą na rynek pracy. Chcą oni maksymalnie skrócić czas zakupu usług finansowych. Nie chodzą do oddziałów, bo wolą korzystać z aplikacji mobilnych. W tej chwili jesteśmy numerem jeden na rynku bankowości mobilnej, mamy ponad 40 tysięcy aktywnych użytkowników.