Kwejk.pl w ciągu kilku miesięcy zdobył taką popularność, że dzień od niego zaczyna już blisko 2 mln Polaków. To jeden z wielu przykładów e-biznesu nastawionego na młodszych odbiorców.
Całkowity miszmasz. Najróżniejsze style i gusta, a bardzo często ich całkowity brak. Zeskanowane strony gazet z zabawnymi, czasem wulgarnymi komentarzami. Zdjęcia puchatych kotków. Animacja z twórcą Facebooka Markiem Zuckerbergiem wystylizowanym na postać z kultowej kreskówki o rodzinie Simpsonów. To tylko kilka z blisko 20 tys. obrazków i filmików, które można znaleźć w serwisie Kwejk.pl – nowym portalu, który nie tylko w rekordowym tempie podbił sieć, lecz także zwrócił uwagę marketingowców na coraz prężniejszą grupę e-klientów: nastolatki.
Struktura Kwejka jest banalna. Na czarnym tle co kilka godzin pojawia się zdjęcie, komiks, dowcip czy krótka animacja. Z założenia zabawne, obrazoburcze, ładne. Poziom różny – jedne świetne, inne mało zajmujące. Jednak na tyle ciekawe, by portal, który ruszył w grudniu ubiegłego roku, zdobył już prawie 2 mln użytkowników. – W grupie wiekowej 13 – 19 lat mamy już praktycznie dostęp do wszystkich internautów. Ciągle słyszę w sklepie czy na ulicy nastolatków, którzy śmieją się z czegoś, co widzieli na Kwejku. Wszyscy nas znają – mówi „DGP” 25-letni twórca serwisu Dymitr Glouchtchenko. – A to daje nam ogromny potencjał do rozwoju – przekonuje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.