Państwo z jednej strony nie za bardzo wspiera rozwój energetyki ze źródeł odnawialnych, z drugiej strony silnie reguluje funkcjonowanie tego rynku. Krótko mówiąc, inwestorzy mają do czynienia z ryzykiem regulacyjnym. Czy Bank BGŻ dzięki swoim kompetencjom może pomoc inwestorom je zmniejszyć?

Staramy się pokazywać inwestorom ścieżki postępowania, wskazujemy np., kto może doradzić w inwestycji od strony prawnej i ekonomicznej. Wszystkiego oczywiście za klienta nie zrobimy. Wydaje się jednak, że wiedza inwestorów w tej dziedzinie jest coraz większa. Istnieje jednak bardziej generalne ryzyko, związane z kierunkami rozwoju całej polskiej energetyki. I tu niestety jesteśmy bezradni tak jak nasi klienci.

W czym je pan dostrzega?

Państwo z jednej strony angażuje się w promowanie produkcji zielonej energii. Z drugiej jednak strony ma do rozwiązania problem konieczności szybkiej modernizacji podstawowych w naszym kraju mocy energetycznych, wykorzystujących przede wszystkim węgiel. Wymaga ona gigantycznych nakładów kapitału. Potrzeba dużych inwestorów. Dlatego z niepokojem patrzę na koncepcję prywatyzacji energetyki poprzez rozpraszanie akcjonariatu, a nie skupianie go w rękach tych, którzy wiedzą, jak takie inwestycje przeprowadzić, i stać ich na nie. Obawiam się, czy przy takiej strukturze własnościowej państwo będzie miało dość siły i odwagi, by wymóc na energetyce poprawę efektywności funkcjonowania. Wszystko to ma znaczenie i dla odbiorców energii, i dla przedsiębiorców inwestujących w odnawialnych źródeł energii.

Jakie modele biznesowe w finansowaniu inwestycji w energetyce odnawialnej preferuje Bank BGŻ? Na co mogą liczyć przedsiębiorcy poszukujący kapitału?

Generalnie na kredyt. Czasem uzupełniamy go leasingiem urządzeń.

Wasi konkurenci, np. Bank Ochrony Środowiska, wspierają takie inwestycje także swoim udziałem. Czy Bank BGŻ będzie robił to samo?

Kilka lat temu zrezygnowaliśmy kompletnie z bankowości inwestycyjnej i udziałów kapitałowych w tego typu przedsięwzięciach. W przeszłości ponieśliśmy w bankowości inwestycyjnej straty i lepiej, aby tym zajmowali się specjaliści. Nadzory finansowe niechętnie dziś zresztą patrzą na mieszanie tych dwóch rodzajów bankowości – detalicznej i inwestycyjnej. Spodziewać się można dalszego zaostrzania polityki pod tym względem, będą wzrastały m.in. wymagania kapitałowe. Nie wyklucza to oczywiście zainteresowania naszej grupy kapitałowej takim rodzajem przedsięwzięć, ale jest ono realizowane nie przez nas bezpośrednio, ale poprzez fundusz private equity należący do Rabobanku i EBOiR-u. Fundusz ten inwestuje w Polsce, Czechach, na Słowacji i na Węgrzech.

Czy Bank BGŻ odczuwa konkurencję na rynku kredytów dla przedsiębiorców inwestujących w odnawialne źródła energii?

Jesteśmy w tej dziedzinie liderem, ale są też i inni. Jest to generalnie atrakcyjny segment kredytów. Przedsiębiorstwa dziś mało inwestują. Banki w tej sytuacji szukają atrakcyjnych nisz dla rozwoju aktywności kredytowej. Finansowanie inwestycji w odnawialne źródła energii bez wątpienia do takich rynkowych nisz się zalicza.

AgroKonferencja Banku BGŻ 2010

„Zielona energia – jak bezpiecznie inwestować w odnawialne źródła energii” – pod takim hasłem odbędzie się 24 września w hotelu Sofitel we Wrocławiu piąta już doroczna konferencja Banku BGŻ skierowana do przedsiębiorców i inwestorów zainteresowanych przyszłością tej jednej z najszybciej rozwijających się dziedzin biznesu wykorzystującego surowce naturalne w zgodzie z coraz wyższymi wymogami ochrony środowiska. W konferencji przewidziany jest udział m.in. prof. Danuty Huebner, posłanki do Parlamentu Europejskiego, Mariusza Swory, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, Jacka Bartkiewicza, prezesa Banku BGŻ. „Dziennik Gazeta Prawna” jest partnerem merytorycznym konferencji.