● Co będzie w tym roku najważniejszym wydarzeniem w branży komórkowej w Polsce?

- P4 zdecydowanie umocni swoją pozycję na rynku. Dzisiaj nasza konkurencja, czyli tzw. wielka trójka, usiłuje przekonywać, że wprowadzenie oferty przedpłaconej Play Fresh nic nie zmieni na rynku. Tymczasem nasze analizy poparte sygnałami, jakie zewsząd docierają, mówią, że to będzie prawdziwa rewolucja, w interesie naszych klientów. Do końca roku będziemy zaskakiwać kolejnymi ruchami. Wkrótce wielka trójka będzie musiała przyzwyczaić się do myśli, że jest już wielką czwórką.

2 MLN KART

2 mln kart SIM obsługiwało P4, operator sieci Play, w końcu 2008 roku. Każdy z wielkich operatorów: Polkomtel, PTK Centertel, Polska Telefonia Cyfrowa, obsługiwał wtedy około siedem razy więcej kart SIM niż P4. W całym 2008 roku P4 miało 841 mln zł przychodów. Przychody każdego z wielkiej trójki były ok. 10 razy wyższe.

Jaki scenariusz rozwoju rynku komórkowego przewiduje pan w tym roku?

- Nie najlepsza sytuacja ekonomiczna, niepewność co do zatrudnienia zachęci do rezygnacji z abonamentu na rzecz usług przedpłaconych. Wygrają na tym ci operatorzy, których oferta będzie najkorzystniejsza finansowo, czyli Play. Rynkiem, który będzie rósł, jest transmisja danych. To nowy, niespenetrowany obszar. Za kilka lat będzie na nim działało kilka milionów kart SIM. To jest prawdziwa cicha rewolucja. Już w 2008 roku wzrost na tym rynku był większy niż w stacjonarnym internecie. Naszą misją jest potrząsanie rynkiem, m.in. za pomocą cen. Nie sądzę jednak, by trzej najwięksi operatorzy odważyli się obniżyć swoje marże. Po ich stronie będzie sporo ruchów marketingowych i reklamowych. Będą promowali już istniejące produkty, usługi i opcje, a nie zbijali ceny. Do chwili pojawienia się Play żaden operator nie chciał robić drugiemu krzywdy. My to zmieniliśmy. Naszym zdaniem wielkie marże operatorów nie mają żadnego uzasadnienia.