Przewodnicząca Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich była gościem studia „Dziennika Gazety Prawnej” podczas I Narodowego Kongresu „Nauka dla biznesu”. Jak mówiła, współpraca tych dwóch środowisk – nauki i biznesu - wygląda różnie, w zależności od typu uczelni oraz jej bezpośredniego zaangażowania w cały ten proces.
Politechniki radzą sobie lepiej
- Współpraca jest łatwiejsza dla tych uczelni, gdzie przeważają badania aplikacyjne - myślę tu o politechnikach, uczelniach branżowych. Ale sądzę, że pole do popisu jest znacznie większe we wszystkich dziedzinach nauki niż może się wydawać, także w naukach humanistycznych czy społecznych, o czym mówił pan premier na otwarciu kongresu – wskazała.
Jak mówiła, Polska z naturalnych względów, ze względu na swoje losy historyczne nie wypracowała wciąż skutecznego, systemowego modelu współpracy nauki z biznesem, jaki jest obecny w krajach zachodnich. - To jeszcze przed nami i nad tym powinniśmy rzeczywiście w tej chwili mocno popracować – podkreśliła prof. Kaniewska.
Złotówka zainwestowana w naukę aż przynosi 7-8 zł zwrotu
- Chodzi mi o takie mechanizmy, które będą zachęcały firmy do inwestowania w badania naukowe, bo badania naukowe są badaniami ryzykownymi. Jeżeli mówimy o innowacjach, są one możliwe tylko wtedy, kiedy zaryzykujemy, zgodzimy się na jakiś błąd. Tej zdolności do ryzyka, ale też mechanizmów zachęcających biznes do inwestowania w naukę trochę nam brakuje - wskazała.
Zaznaczyła przy tym, że należy pamiętać o tym, że nauka to przede wszystkim inwestycja w przyszłość. - Jesteśmy często postrzegani bardziej jako koszt, natomiast nauka jest inwestycją. Każda złotówka włożona w naukę przynosi 7-8 zł zwrotu – dodała prof. Kaniewska.