Gdy ubrane na czarno kobiety zalały polskie miasta oburzone planami zaostrzenia prawa aborcyjnego, pojawiła się teoria, że ten okołoaborcyjny zamęt jest wyreżyserowany po to, żeby przykryć inne działania rządu. Jakie? Wprowadzenie CETA, umowy o wolnym handlu między Kanadą a Unią Europejską.
OPINIA
Co zdaniem naszych domorosłych teoretyków spisku tak bardzo chcą ukryć politycy? Pierwsze zastrzeżenie jest natury prawnej: Komisja Europejska zarządziła wbrew woli niektórych państw, że umowa ma wejść w życie jeszcze przed ratyfikacją. Drugie – i na tym się skupmy – ma charakter gospodarczy. Jak twierdzą krytycy, znosząc bariery handlowe (m.in. cła), doprowadzi do zalania Polski tanią żywnością, co wykończy nasze rolnictwo. Jakby tego było mało, żywność ta będzie gorsza niż nasza i w dodatku zmodyfikowana genetycznie. To nie koniec. Kanadyjskie koncerny zyskają możliwość dochodzenia odszkodowań wobec danego kraju, jeśli uznają, że nowo wprowadzone ustawodawstwo ogranicza ich zyski.