Dawna firma leasingowa chce 1 mld zł dla siebie i 2 mld zł na Centrum Zdrowia Dziecka.
Spółka Centrum Leasingu i Finansów domaga się od Banku Pekao 3 mld zł w związku ze wzajemnymi rozliczeniami z lat 2001–2003. Chodzi o zabezpieczenia przejęte przez bank od spółki, z których ten miał się nie rozliczyć. Do niedawna roszczenie spółki leasingowej opiewało na nieco ponad 20 mln zł. Na początku września zażądała jeszcze kilkusetkrotnie większej kwoty.
– Żądanie zadośćuczynienia opiera się na założeniu, że jest to ok. 10 proc. funduszy własnych banku. Chodzi o to, żeby pokazać, że bank nie może wykorzystywać swojej uprzywilejowanej pozycji w stosunku do kontrahentów – deklaruje prezes CLiF Dariusz Baran w rozmowie z DGP. Chce, żeby do jego firmy trafił miliard złotych. Reszta miałaby pójść na rzecz zmagającego się z trudnościami finansowymi warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka.
Sprawa ma jeszcze dodatkowy wymiar: pomimo miliardowej kwoty bank nie przekazał informacji o roszczeniu w raporcie giełdowym, co oznacza, że inwestorzy od kilku tygodni nie mają świadomości ryzyka poniesienia dużej straty. Spółka giełdowa może co prawda zdecydować się na zgodne z przepisami opóźnienie podania informacji. Brak raportu przekazanego na Giełdę Papierów Wartościowych teoretycznie mógłby być też spowodowany brakiem pisma z sądu do banku lub uznaniem przez bank, że nie ma ryzyka zapłacenia wysokiego odszkodowania. – Ze względu na tajemnicę bankową bank nie komentuje kwestii związanych z klientami – informuje w rozmowie z DGP Katarzyna Karpiuk, rzeczniczka prasowa Pekao. – Jednocześnie pragniemy zapewnić, że bank przykłada najwyższą wagę do prawidłowego wykonywania ciążących na nim obowiązków informacyjnych – dodaje.
Reklama
Żądanie CLiF kilkakrotnie przekracza dotychczasową wartość roszczeń dochodzonych przed sądami wobec Pekao. „W pierwszym półroczu 2016 r. łączna wartość przedmiotu sporu w toczących się postępowaniach sądowych przeciwko Grupie wynosiła 1 035 143 tys. zł (w pierwszym półroczu 2015 r. wynosiła 1 122 096 tys. zł). W pierwszym półroczu 2016 r. nie występowały postępowania przed sądem lub organami administracji państwowej dotyczące zobowiązań lub wierzytelności Banku oraz jednostek od niego zależnych, w których wysokość dochodzonego roszczenia (zapłaty kwoty pieniężnej) stanowiłaby co najmniej 10 proc. kapitałów własnych Grupy” – podał Pekao w raporcie półrocznym.
Jak to możliwe, że nowe roszczenie pojawia się kilkanaście lat po rozpoczęciu sprawy? Kilka lat temu została ona rozdzielona przez sąd na dwie osobne kwestie. Jedna z nich to kwota, która zdaniem CLiF powinna bezpośrednio wynikać z rozliczeń z bankiem. Druga zaś to ewentualne odszkodowanie. Tę ostatnią sąd w 2012 r. zawiesił w oczekiwaniu na prawomocne rozstrzygnięcie pierwszej. Prawomocny wyrok zapadł tu w połowie ubiegłego roku i roszczenie CLiF zostało częściowo uznane. Ponadto spółka złożyła w Sądzie Najwyższym kasację, która nie została jeszcze rozpatrzona.
Centrum Leasingu i Finansów było jedną z pierwszych prywatnych firm leasingowych. Spółka powstała w 1992 r. Dariusz Baran założył ją z Piotrem Büchnerem, który w latach 90. poprzedniego wieku był jednym z najbogatszych Polaków. Przez kilka lat CLiF szybko się rozwijał, a w 1999 r. jego akcje zadebiutowały na warszawskiej giełdzie. Podobnie jak w przypadku innych firm z branży wzrost skali działania był oparty na finansowaniu z banków. Te jednak na przełomie lat 90. i początku nowego stulecia zmieniły politykę i coraz bardziej niechętnie udzielały kredytów leasingodawcom. Rozwijały bowiem własne firmy w tej branży.
Mając trudności z pozyskaniem finansowania, a także z obsługą już zaciągniętych zobowiązań, w 2001 r. CLiF odstąpił od umów kredytowych. Kredyty zostały wypowiedziane również przez banki. Na wniosek jednego z wierzycieli – Kredyt Banku (obecnie jest to część Banku Zachodniego WBK) – sąd ogłosił upadłość firmy leasingowej. Dwa lata później Sąd Najwyższy unieważnił jednak tę decyzję, uzasadniając to błędami proceduralnymi. Później CLiF był znany głównie właśnie z procesów z bankami. Prócz Pekao były to m.in. BGŻ i DZ Bank, który kilka lat temu wycofał się z naszego rynku. – Obecnie CLiF zajmuje się głównie obrotem wierzytelnościami. Nie jest znaczącą spółką, ale osiąga zyski. W ubiegłym roku zysk wyniósł kilka milionów złotych – mówi Dariusz Baran.