Ograniczenia w funkcjonowaniu sklepów mają dotyczyć nie tylko tradycyjnych marketów, ale także sprzedających na odległość – wynika z projektu, który złożył w Sejmie NSZZ „Solidarność”
Pierwsze zapowiedzi wywołały konsternację wśród ekspertów i przedsiębiorców działających w internecie. Jednak autorzy projektu uspokajają. – Jego wprowadzenie nie będzie się wiązało z rewolucją dla oferujących towary online – tłumaczy Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.
Jak zauważają, strony internetowych placówek miałyby działać na tych samych zasadach jak dotychczas. To oznacza, że klient będzie mógł na nie wejść, zapoznać się z ofertą, wybrać produkty, włożyć do koszyka i zatwierdzić zakup. Jednak jego zamówieniem, jeśli złoży je w niedzielę, sprzedawca zajmie się w poniedziałek.