Branża duże nadzieje pokłada w uruchomieniu inwestycji z KPO. Polska pozostaje trzecim producentem cementu w Europie, ale coraz bardziej doskwiera nam import z Ukrainy.
Po dwóch latach spadkowych zeszły rok przyniósł odbicie – według danych Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych, na które powołuje się branża, polskie cementownie zwiększyły sprzedaż o 3–4 proc., do nieco ponad 17 mln t. Mimo ożywienia konsumpcji to i tak najniższy poziom od 2017 r., bo tej gałęzi przemysłu mocno dały się we znaki dwa poprzednie słabe lata (tylko w 2023 r. sprzedaż spadła o prawie 12 proc.).
Jak tłumaczy Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu, ostatnie kwartały stały pod znakiem wygaszania projektów budowlanych, finansowanych pieniędzmi unijnymi. – Kończono inwestycje, nie rozpoczynano nowych. Gospodarka słabiej się rozwijała, a w ślad za nią przemysł cementowy. To był taki okres „na przeczekanie”, ale w 2024 r. dało się już wyczuć lekki powiew optymizmu w stosunku do trudnego roku 2023 – ocenia dla DGP Kieres. – Dlatego w 2025 r. spodziewamy się wzrostu sprzedaży o ok. 5 proc., co sprawi, że być może przekroczymy barierę 18 mln t – dodaje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.