Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju z dokumentu gospodarczego zmienił się w program działania wszystkich ministerstw do końca kadencji
Reklama
W porównaniu z zapowiedziami sprzed kilku miesięcy główny cel „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” (w piątek resort rozwoju przedstawił ją, rozpoczynając etap konsultacji społecznych, który ma potrwać do końca września) pozostaje taki sam: „Tworzenie warunków dla wzrostu dochodów mieszkańców Polski przy jednoczesnym wzroście spójności w wymiarze społecznym, ekonomicznym i terytorialnym” – czyli zwiększenie zamożności Polaków.
Największą zmianą od momentu pierwszej prezentacji pomysłu w lutym i od majowej publikacji projektu założeń „Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” jest uwzględnienie działania nie tylko resortów gospodarczych, ale też siłowych, sprawiedliwości czy związanych z kulturą i nauką. W rozbudowanym dokumencie znalazły się praktycznie wszystkie najważniejsze zapowiedzi poszczególnych ministerstw. Wniosek: jeśli ten dokument zostanie przyjęty, to w 2019 r. rząd PiS będzie rozliczany właśnie z jego realizacji.
W związku z objęciem strategią całego rządu w porównaniu z majem zmieniły się kwoty, jakie wicepremier Morawiecki chce przeznaczyć na rozwój.
Dokument zapowiada co najmniej półtora biliona złotych na rozwój do 2020 r. i to tylko ze środków publicznych. W maju kwota była niższa o 500 mld zł, a pieniądze miały pochodzić ze źródeł i publicznych, i prywatnych.
Dzięki włączeniu do planu polityki zdrowotnej czy szkolnictwa wyższego autorzy strategii mogli uznać, że rocznie z budżetu popłynie na ten cel około 100 mld zł. Stąd do 2020 r. wsad tych wydatków budżetu do programu ma wynieść ponad pół biliona złotych, drugie tyle mają dać samorządy, które m.in. będą musiały dofinansować unijne inwestycje. Wreszcie rząd liczy na unijne fundusze – z tego źródła ma napłynąć blisko 270 mld zł.
Mateusz Morawiecki nadal liczy także na wkład sektora prywatnego z tytułu np. uruchomienia oszczędności firm czy nadpłynności w sektorze bankowym, ale w tej wersji nie pojawiają się konkretne kwoty z tych źródeł. W maju była mowa o 90 mld zł z sektora bankowego czy 230 mld zł, które są na rachunkach firm.
W zasadniczych kwestiach dotyczących wzrostu gospodarczego utrzymano nacisk na innowacyjność i konkurencyjność polskiej gospodarki, zwiększoną rolę państwa w gospodarce czy konieczność zwiększenia inwestycji, ale także budowę oszczędności krajowych. W kilku kwestiach widać jednak zmianę akcentów.
Silniej niż w majowej wersji pojawia się kwestia stabilności finansów publicznych, zwłaszcza w kontekście zewnętrznych zagrożeń gospodarczych. Obok kwestii efektywnego wydania funduszów unijnych stabilne finanse są wymienione jako jeden z kluczowych obszarów realizacji „skutecznego państwa sprzyjającego wzrostowi”. Kilkakrotnie pojawiają się zapewnienia, że do 2020 r. nie ma mowy o przekroczeniu przez deficyt sektora finansów publicznych 3 proc. PKB, a 55 proc. PKB przez dług.
Widać też bardziej ostrożne niż poprzednio podejście do ulg. Resort rozwoju nadal chce, by pomagały one podnieść wydatki na badania i rozwój. Ale – jak podkreśla w strategii – najpierw musi nastąpić stabilizacja finansów publicznych, inaczej wsparcie trudno będzie wprowadzić i łatwo zabrać.
Widać też, że gospodarcza część rządu nie patrzy chętnie na pomysły bezwarunkowego obniżenia wieku emerytalnego, zarówno ze względu na skutki budżetowe, jak i dla rynku pracy. „Obniżenie wieku emerytalnego bez odpowiednich zachęt do pozostawania na rynku pracy również może skutkować ograniczeniem podaży pracy” – napisano w dokumencie.
Strategia nadal zakłada konieczność budowy krajowych atutów. Zauważa się w niej z ubolewaniem, że ujemna międzynarodowa pozycja inwestycyjna Polski (czyli fakt, że przez lata byliśmy importerem kapitału i nasze zobowiązania – zarówno z tytułu długu, jak i inwestycji bezpośrednich – są większe niż należności wobec zagranicy) jest zagrożeniem. Jednak z tej wersji wykreślono np. zdanie o „pozytywnej dyskryminacji” kapitału krajowego, by nie zrażać tego zagranicznego.
Strategia zakłada realizację trzech celów:
● Trwały wzrost gospodarczy oparty na dotychczasowych i nowych przewagach.
● Rozwój społecznie i terytorialnie zrównoważony.
● Skuteczne państwo i instytucje gospodarcze służące wzrostowi oraz włączeniu społecznemu i gospodarczemu. ⒸⓅ
Demografia, walka z ubóstwem i pomoc dla regionów
Ten cel ma być receptą na trzy zagrożenia: starzenie się społeczeństwa i niską dzietność, relatywnie dużą sferę ubóstwa oraz silne zróżnicowanie gospodarcze kraju. Odpowiedzią na pierwsze z nich ma być polityka rodzinna i społeczna zakładająca m.in. rozwój różnych form opieki instytucjonalnej dla dzieci, program profilaktyki „Zdrowa mama”, różne działania aktywizujące na rynku pracy adresowane do różnych grup, w tym także pomagające łączyć obowiązki rodzinne z pracą. W te prorodzinne praktyki wpisany ma być też program mieszkaniowy PiS.
Aktywizacja osób w wieku okołoemerytalnym ma być jednym ze sposobów na zmniejszenie sfery ubóstwa. Program zakłada przygotowanie państwa i gospodarki na szybko rosnącą rolę seniorów. Receptą na złą demografię ma być także polityka migracyjna: z jednej strony zachęcająca Polaków na emigracji czy polonusów do przyjazdu do kraju, z drugiej strony na selektywnej imigracji ukierunkowanej na potrzeby rynku pracy, co ma realizować program „Polska – Twoje miejsce na przyszłość”.
W ramach dbania o zrównoważony rozwój całego kraju resort rozwoju proponuje specjalne rozwiązania dla całych regionów, jak Polska wschodnia czy Śląsk, ale jednocześnie oferta ma być skierowana praktycznie do wszystkich: do wsi, miast powiatowych, średnich miast, po aglomeracje łącznie z próbą budowy regionalnych specjalizacji.
Dokument przewiduje wzrost wskaźnika zatrudnienia kobiet z najmłodszym dzieckiem w wieku do 5 lat z 64,1 proc. w 2015 r. do 70 proc. w 2030 r. Z kolei odsetek dzieci objętych opieką instytucjonalną w wieku 0–3 lata ma wzrosnąć z 7,2 proc. w 2014 r. do 10 proc. w 2020 r. i 33 proc. w 2030 r. A stopa ubóstwa skrajnego ma spaść z 6,5 proc. w 2015 r. do 3,5 proc. w 2020 r.