Autopromocja

Unia potrzebuje ceł na chińskie elektryki [OPINIA]

chiński samochód elektryczny  wytwarzany przez koncern BYD Co. Udziały  producenta  posiada Warren Buffett's Berkshire Hathaway Inc. Nazwa pochodzi od "Bulid Your Dreams" (z ang. "zbuduj swoje marzenia").
chiński samochód elektryczny wytwarzany przez koncern BYD Co. Udziały producenta posiada Warren Buffett's Berkshire Hathaway Inc. Nazwa pochodzi od "Bulid Your Dreams" (z ang. "zbuduj swoje marzenia").Bloomberg / Forbes Conrad
2 października 2024

Jutro państwa członkowskie UE mają podjąć decyzję w sprawie nałożenia ceł na import chińskich samochodów elektrycznych. Mowa o takich markach, jak: SAIC, Geely czy BYD, które pojawiają się na ulicach europejskich miast. Chińskie elektryki przyciągają swoją ceną, a technologiczne zapóźnienia w obrębie UE i – jak argumentuje Bruksela – potężne dotacje państwowe powodują, że Pekin dystansuje swoich europejskich konkurentów.

W związku z tym obecna strategia polega na wyrównywaniu szans dla unijnej branży motoryzacyjnej poprzez nakładanie ceł, a jednocześnie zachęcanie Chin do transferu technologii. Najnowsza odsłona unijno-chińskiego sporu handlowego ma mieć miejsce już jutro, o ile głosowanie ponownie nie zostanie przełożone. Tak się stało już w ubiegłym tygodniu, kiedy obie strony zdecydowały się przedłużyć negocjacje. UE stawia bowiem warunek – wysokich ceł nie będzie, jeśli zostanie ustalona satysfakcjonująca dla europejskich producentów cena minimalna samochodów importowanych z Chin.

UE chce negocjacji 

Bruksela jest zdeterminowana, żeby prowadzić negocjacje z Pekinem nawet po głosowaniu i potencjalnym przyjęciu ceł, które zasugeruje państwom członkowskim już jutro. A te według naszej wiedzy mają wynieść aż do 36,3 proc. poza standardową opłatą importową UE na poziomie 10 proc. Komisja Europejska nie podejmuje jednak w tej sprawie decyzji, a jedynie proponuje wysokość stawek. Żeby storpedować ten plan, potrzeba aż 15 z 27 państw członkowskich reprezentujących minimum 65 proc. populacji całej Unii. Niewiążące głosowanie w tej sprawie w lipcu ujawniło czterech głównych oponentów – przeciwko zagłosowały bowiem Węgry, Cypr, Malta i Słowacja. W istocie jednak to nie te państwa mają największy wpływ na negocjacje prowadzone z Pekinem, ale Niemcy. To z Berlina od początku dyskusji dotyczącej importu samochodów elektrycznych płynęły najbardziej sceptyczne sygnały.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.