statystyki

Stress testy w UE: Słabych punktów nie brakuje

autor: Łukasz Wilkowicz18.07.2016, 07:30; Aktualizacja: 18.07.2016, 09:24
Słabe punkty mają również banki największych unijnych gospodarek: Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii.

Słabe punkty mają również banki największych unijnych gospodarek: Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii.źródło: ShutterStock

Włochy to niejedyny kraj, którego instytucje finansowe mogą mieć problemy ze stress testami. 29 lipca będzie ważnym dniem dla europejskich banków – wtedy mają być opublikowane najnowsze wyniki stress testów, które pokażą, jak wyglądałaby kondycja pożyczkodawców w przypadku wyraźnego pogorszenia warunków działania, np. recesji, która objęłaby cały kontynent. Ale niektóre kraje po kilku latach od wybuchu kryzysu finansowego wciąż na dobre nie wyszły z recesji.

I to właśnie ich banki są najbardziej narażone na zawirowania. Inwestorzy giełdowi zdają sobie z tego sprawę. Kilka lat temu w problemy wpadły instytucje kredytowe z takich krajów jak Cypr i Grecja. Teraz przyszedł czas na Włochy.

Niechęć inwestorów do włoskich banków ma uzasadnienie: w końcu ub.r. złe kredyty stanowiły przeszło 18 proc. ogólnej kwoty portfela, a do tego instytucje z tego kraju notowały jedne ze słabszych stóp zwrotu z aktywów i z kapitału. Pod tym względem Włochy były w połowie trzeciej dziesiątki na 34 kraje, których dane są dostępne w statystykach Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Tu na plus Włochom można zapisać właściwie tylko to, że sektor jako całość nie zanotował w ub.r. strat (na minusie były Grecja, Chorwacja, Cypr i San Marino).

Szeroko komentowana była w ostatnich dniach informacja, że złe kredyty we włoskim sektorze bankowym wynoszą 360 mld euro. „Znaczna część tej kwoty odnosi się do sytuacji, w której trudności kredytobiorców nie doprowadziły do ich niewypłacalności. Część, która dotyczy niewypłacalnych klientów, to 210 mld euro. Jeśli jednak odejmie się dokonane w przeszłości odpisy, to wartość złych kredytów zmniejsza się do 87 mld euro (4,8 proc. kredytów ogółem). Chociaż to poważna kwota, trzeba jeszcze wziąć pod uwagę znaczącą wartość zabezpieczeń, zarówno na nieruchomościach, jak i poręczeń (odpowiednio 85 mld i 37 mld euro)” – napisał MFW w opublikowanym w minionym tygodniu raporcie o stanie włoskiej gospodarki. Wniosek: zakładając, że koniunktura we Włoszech się nie pogorszy i że uda się spieniężyć zabezpieczenia, złe kredyty nie muszą doprowadzić do załamania.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane