Państwo musi kontrolować placówki obrotu pozaaptecznego – twierdzi resort zdrowia i zapowiada zmiany, które mogą uderzyć po kieszeni przedsiębiorców.
Apteka, aby sprzedawać medykamenty, musi uzyskać zezwolenie, spełnić wiele restrykcyjnych norm, podlega też regularnym kontrolom. Stacja benzynowa czy sklepik, w którym sprzedaje się środki przeciwbólowe, są w zasadzie poza jakimkolwiek nadzorem. Efekt? W wielu takich miejscach produkty lecznicze są przechowywane w budzących grozę warunkach. To zaś zmienia właściwości leków, zagrażając tym samym zdrowiu zażywających je.
Resort zdrowia postanowił wreszcie ukrócić tę patologię. Dokładne brzmienie planowanych przepisów nie jest jeszcze znane, ale jak podkreśla rzeczniczka ministerstwa Milena Kruszewska, trzeba przedsięwziąć wszelkie kroki zmierzające do polepszenia sytuacji pacjentów. To zaś jest równoznaczne z ograniczeniem obrotu pozaaptecznego.