statystyki

Białek: W III kwartale oczekuję odreagowania lęków

autor: Małgorzata Kwiatkowska04.07.2016, 07:46; Aktualizacja: 04.07.2016, 09:14
Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao

Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekaoźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Na GPW dobrej zmiany w koniunkturze nie widać. Szczególnie duże spółki są ofiarą zapędów podatkowych rządu - uważa Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao.

Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao

Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W tym roku bezkonkurencyjne, jeśli chodzi o wzrost notowań, są surowce, szczególnie paliwa. Skąd ten skok?

Zniżki cen surowców, które trwały od czerwca 2014 r. do stycznia 2016 r., przyniosły jeden z największych spadków ich cen w historii. Było to związane m.in. z odkryciem przez zagranicznych inwestorów, że chińska gospodarka zwalnia i przestaje być pompą zasysającą dowolne ilości surowców. Obserwowane odreagowanie to efekt przede wszystkim sygnałów, że chińska gospodarka, która w 2015 r. przeżyła krach giełdowy, jakoś się stabilizuje przy popycie przenoszącym się na rynek nieruchomości, gdzie dynamicznie zaczęły rosnąć ceny. Mam podejrzenie, że Chiny reagują na krach giełdowy dokładnie tak, jak rynek amerykański zareagował na krach w latach 2000–2002. Wtedy spadek stóp procentowych i poluzowanie polityki finansowej wykorzystane zostały do spekulacji właśnie na rynku nieruchomości. Chiny, nie mogąc gwałtownie zdewaluować juana, bo wywołałoby to globalny krach, a chcąc opierać wzrost na popycie wewnętrznym, mogą go wygenerować obecnie jedynie na rynku nieruchomości ze względu na to, że gospodarstwa domowe są tam stosunkowo najmniej zadłużone. Rosnące ceny nieruchomości i popyt na nie spowodują wzrost w budownictwie. Od strony popytowej wzrost cen surowców postrzegałbym więc głównie jako odpowiedź na hossę na rynku nieruchomości w Chinach. Do tego doszło jeszcze odsunięcie w czasie oczekiwań co do kolejnych podwyżek stóp procentowych przez amerykański Fed. Warto przypomnieć, że załamanie cen surowców wywołał też gigantyczny wzrost podaży ropy i gazu związany z rewolucją łupkową w USA. Ściągnął on ceny ropy z ok. 100 dolarów za baryłkę do ponad 20 dolarów w styczniu 2016 r. To dlatego m.in. Fed odpuścił kolejne podwyżki stóp. Inaczej łupkarze pobankrutowaliby przy tak niskich cenach ropy.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane