statystyki

Brexit: Stracimy energetycznego sojusznika

autor: Grzegorz Osiecki04.07.2016, 07:26; Aktualizacja: 04.07.2016, 07:50
Brexit może nie tylko zmienić wskaźniki, lecz także podejście do polityki gospodarczej UE w niektórych sprawach.

Brexit może nie tylko zmienić wskaźniki, lecz także podejście do polityki gospodarczej UE w niektórych sprawach.źródło: ShutterStock

Rozwód z UE spowoduje zmiany we wspólnotowej polityce klimatycznej. Niektóre z nich mogą być dla nas bardzo niekorzystne. Ewentualny Brexit może zakłócić realizację unijnego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2020 r. Założono, że emisja dla całej UE ma wynieść 80 proc. poziomu z 1990 r. Wielka Brytania należy do krajów, które wypełniają ten cel już dziś i dzięki którym wypełnia go także Unia. Wyjście Londynu pogorszy statystykę.

Wielka Brytania w 2014 r. odnotowała 68 proc. emisji z 1990 r., podczas gdy w Niemczech było to 73 proc., a w stojącej na energetyce jądrowej Francji – 85 proc. Polska praktycznie cel osiągnęła. Jesteśmy na poziomie 80,9 proc. Negatywnego wpływu Brexitu nie będzie, jeśli chodzi o udział energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii. W 2020 r. w Wielkiej Brytanii 15 proc. energii powinno pochodzić z takich źródeł, na razie jest to tylko 7 proc. To słabiej niż w naszym przypadku. Polska, która ma identyczny cel, jest bliżej jego osiągnięcia. U nas 11,4 proc. energii pochodzi ze źródeł odnawialnych.

Brexit może nie tylko zmienić wskaźniki, lecz także podejście do polityki gospodarczej UE w niektórych sprawach. Wielka Brytania cały czas szykuje budowę elektrowni jądrowej w Hinkley Point i z tego powodu jest potencjalnym sojusznikiem Polski, jeśli my także zdecydujemy się na taką inwestycję. Lobby antyatomowe w Unii jest silne. Niechętnie na dalszy rozwój energetyki jądrowej patrzą Niemcy. Choć decyzje o powstaniu tego typu inwestycji leżą w gestii krajów członkowskich, to już pomoc publiczna przy tego typu inwestycjach jest rozstrzygana przy udziale Komisji Europejskiej. Pozostanie Brytyjczyków w UE wzmacniałoby lobby atomowe.

Chodzi także o kwestie dotyczące inwestycji w inne gałęzie energetyki. Niemcom udało się wcześniej przekazać duże pieniądze na wsparcie rozbudowy OZE. Natomiast Brytyjczycy ostro negocjowali z Komisją Europejską warunki wsparcia dla elektrowni jądrowej. – Regulacje europejskie są skomplikowane i trudne do interpretacji, a do tego zmienne. Dużą rolę w ich stosowaniu ma Komisja Europejska – zauważa Tomasz Chmal, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych. Obecność Wielkiej Brytanii mogłaby służyć do osłabienia arbitralnego stanowiska Komisji w kwestii inwestycji energetycznych.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane