Ceny nadal rosną, ale w tempie najwolniejszym od ponad dwóch lat. I wolniej, niż spodziewali się analitycy.

Za kupowane w grudniu towary i usługi płaciliśmy średnio o 6,1 proc. więcej niż rok wcześniej – podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. Dane okazały się znacznie lepsze od prognoz analityków. Spodziewali się oni, że inflacja w porównaniu z listopadem może być mniejsza o 0,1 pkt proc., co oznaczałoby spadek do 6,5 proc. Obniżka wskaźnika oznacza, że ceny wciąż rosną, tyle że wolniej.

„Skala niespodzianki była duża, a jeśli spojrzymy na cały rok, to inflacja zaskakiwała zdecydowanie częściej w dół (osiem razy) niż w górę (dwa razy). Suma niespodzianek w ostatnich dwunastu miesiącach to aż -2,8 pkt proc.” – podsumowali w piątkowym komentarzu analitycy Santander Bank Polska.

Teraz w dół, później w górę

– Największym zaskoczeniem było to, co wydarzyło się z cenami energii. Tu nie było istotnego wzrostu cen w końcówce roku, czego spodziewało się wielu ekonomistów – komentuje Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.

Według GUS nośniki energii były w grudniu średnio o 9,8 proc. droższe niż rok wcześniej. W porównaniu z listopadem ich ceny obniżyły się jednak o 0,3 proc. Spadek cen na stacjach w porównaniu z grudniem poprzedniego roku GUS oszacował na 6 proc. W skali miesiąca paliwa staniały o 1,8 proc.

Inni analitycy jako główny powód zaskoczenia wskazują zachowanie się cen żywności. W grudniu była ona o 0,2 proc. droższa niż miesiąc wcześniej, a w porównaniu z końcówką 2022 r. wzrost wyniósł 5,9 proc. W poprzednich 10 latach średnia zmiana cen żywności i napojów bezalkoholowych w grudniu w porównaniu z listopadem wynosiła 0,8 proc.

„Grudniowy wzrost cen żywności jest także znacząco niższy niż wynik sprzed miesiąca, kiedy drożała o 0,9 proc., m.in. za sprawą silnego wzrostu cen owoców i warzyw” – zaznaczyli analitycy PKO BP.

Zarówno w przypadku tej kategorii cen, jak i ogólnego wskaźnika inflacji 12-miesięczne tempo wzrostu jest najniższe od jesieni 2021 r.

Na tym jednak nie koniec. – Początek 2024 r. przyniesie wyraźny spadek inflacji, czemu sprzyja m.in. wydłużenie tarczy antyinflacyjnej w zakresie cen prądu i gazu oraz utrzymanie zerowej stawki VAT na żywność w I kw. – wskazuje Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego.

RPP poczeka z cięciem stóp

Zdaniem analityków nie są to jednak warunki, w których ze strony Rady Polityki Pieniężnej można się spodziewać szybkich obniżek stóp procentowych. Co prawda w najbliższych miesiącach inflacja może spaść w okolice górnego przedziału dopuszczalnych odchyleń od celu banku centralnego (cel to 2,5 proc., możliwe są odchylenia o 1 pkt proc.), ale później trend się odwróci. Według Santander Bank Polska w tym roku będą przeważać inflacyjne zaskoczenia w górę.

– Perspektywy na dalszą część roku są obarczone dużą niepewnością, w tym związaną z decyzjami administracyjnymi i fiskalnymi. Jeżeli VAT na żywność zostanie przywrócony od kwietnia, a w połowie roku rząd wycofa część działań na rzecz stabilizowania cen prądu i gazu, to w II półroczu możemy być świadkami ponownego wzrostu inflacji w okolice 6 proc. – ocenia Adam Antoniak.

– Początek roku przynosi informacje dotyczące większej ekspansywności polityki fiskalnej – dodaje Piotr Arak. Wskazuje zapowiedzi nowego programu dopłat do hipotek, który zwiększy aktywność kredytową czy możliwość zawieszenia opłacania składek przez osoby prowadzące działalność gospodarczą.

Główna stopa NBP od października ub.r. wynosi 5,75 proc. Styczniowe posiedzenie RPP odbywa się dziś i jutro.

Lepiej niż w budżecie

Średnio w 2023 r. inflacja wyniosła 11,4 proc. Rok wcześniej ten wskaźnik był na poziomie 14,4 proc. Poprzednio średnioroczną inflację przekraczającą 10 proc. mieliśmy w roku 2000.

Ubiegłoroczny wskaźnik okazał się jednak nieco niższy od zakładanego w projekcie ustawy budżetowej, gdzie była mowa o 12 proc. Ma to znaczenie dla wartości indeksowanych wzrostem cen, na przykład dla wysokości waloryzacji emerytur i rent. Nie znamy jeszcze tzw. inflacji emeryckiej, może ona być podstawą do indeksacji świadczeń, o ile okaże się wyższa niż ogólna miara wzrostu cen. Wskaźnik waloryzacji świadczeń zależy też od realnego wzrostu płac. W budżecie założono nominalną dynamikę funduszu rent i emerytur na poziomie 14,0 proc.

Lepsze od oczekiwań dane inflacyjne za grudzień dotyczą nie tylko Polski. Według wstępnych danych w strefie euro tempo wzrostu cen przyspieszyło do 2,9 proc. z 2,4 proc. miesiąc wcześniej, było jednak niższe, niż spodziewali się analitycy. Ekonomiści zwracali uwagę na spowolnienie inflacji bazowej, która znalazła się na najniższym poziomie od marca 2022 r. Poniżej prognoz była inflacja we Włoszech oraz we Francji. W Hiszpanii ekonomiści spodziewali się lekkiego przyspieszenia, tymczasem tempo wzrostu cen minimalnie wyhamowało do 3,1 proc. ©℗

ikona lupy />
12-miesięczna inflacja w wybranych krajach / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe