statystyki

Tania ropa uderza w dobrobyt nordyckiego królestwa

autor: Bartłomiej Niedziński06.04.2016, 07:38; Aktualizacja: 06.04.2016, 08:28
Norweski urząd statystyczny SSB podał w zeszłym tygodniu, że w styczniu bez pracy pozostawało 4,8 proc. ludności czynnej zawodowo.

Norweski urząd statystyczny SSB podał w zeszłym tygodniu, że w styczniu bez pracy pozostawało 4,8 proc. ludności czynnej zawodowo.źródło: ShutterStock

W ciągu ostatnich dwóch lat cena głównego towaru eksportowego Norwegii spadła o prawie dwie trzecie, a bezrobocie wzrosło o połowę. Norwegia coraz mocniej odczuwa skutki spadku cen ropy naftowej. Utrzymująca się od ponad półtora roku nadpodaż tego surowca na rynku powoduje, że bezrobocie w tym kraju wzrosło do najwyższego poziomu od początku wieku, zaś ryzyko recesji jest realne.

Norweski urząd statystyczny SSB podał w zeszłym tygodniu, że w styczniu bez pracy pozostawało 4,8 proc. ludności czynnej zawodowo. To oczywiście wciąż wynik, o którym wiele państw europejskich może tylko pomarzyć, ale trend jest niepokojący, bo miesiąc wcześniej było to 4,6 proc., a styczniowa stopa okazała się przewyższać oczekiwania analityków. Ponadto oznacza ona, że przekroczony został poziom z połowy 2005 r., który do tej pory był rekordem bezrobocia w XXI w. Nawet w szczytowych momentach globalnego kryzysu nie wzrastało ono powyżej 3–3,5 proc. „Zmiana jest w granicach błędu statystycznego, ale jest zgodna z trendem widocznym od maja 2014 r.” – napisano w komunikacie SSB. Stopa bezrobocia wynosiła wówczas 3,2 proc.

Przyczyną tej sytuacji jest spadek cen ropy naftowej, która w połowie 2014 r. kosztowała ponad 100 dol. za baryłkę, podczas gdy dziś jest to niespełna 40 dol. Norwegia jest największym producentem ropy i gazu ziemnego w Europie Zachodniej, zaś sprzedaż obu surowców stanowi ponad połowę jej eksportu. Od momentu, gdy cena ropy zaczęła spadać, w sektorze naftowym pracę straciło ponad 30 tys. osób, co nawet w stosunku do całej ludności czynnej zawodowo (2,7 mln) jest już liczbą zauważalną. Z kolei wartość inwestycji w sektorze naftowym i gazowym była w zeszłym roku o 11,8 proc. niższa niż w 2014 r. Na dodatek długookresowym problemem jest wyczerpywanie się złóż na Morzu Północnym, w związku z czym coraz większy udział będą zyskiwać te położone bardziej na północ – na Morzu Norweskim i Morzu Barentsa. Ale im dalej na północ, tym trudniejsza i droższa jest ich eksploatacja.

Zresztą efekty spadku cen ropy widać nie tylko w statystykach bezrobocia. Według wstępnych danych zeszłoroczny wzrost gospodarczy wyniósł 1,6 proc., czyli niby nie wyglądał źle, ale jeśli się przyjrzeć temu bliżej, to obraz jest już mniej optymistyczny. W ostatnim kwartale 2015 r. wzrost PKB liczony rok do roku wyniósł zaledwie 0,1 proc., w związku z tym obawy, że spowolnienie może się zamienić w recesję, są uzasadnione. Aby do tego nie dopuścić, bank centralny od grudnia 2014 r. obniża stopy procentowe. W połowie marca spadły one ponownie – do rekordowo niskiego poziomu 0,5 proc., ale na tym prawdopodobnie się nie skończy. – Obecny stan norweskiej gospodarki sugeruje, że główna stopa procentowa może zostać jeszcze bardziej obniżona w trakcie roku – oświadczył wówczas gubernator banku Oystein Olsen.


Pozostało jeszcze 27% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane