statystyki

Janusz Jankowiak: Czy PiS chce adoptować porzucone dziecko PO

autor: Janusz Jankowiak15.03.2016, 07:46; Aktualizacja: 15.03.2016, 08:54
Janusz Jankowiak, fot. mat prasowe

Janusz Jankowiak, fot. mat prasoweźródło: Materiały Prasowe

Jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Jak skonstruować przyszłoroczny budżet tak, by był on jeszcze do zaakceptowania przez rynek finansowy i Komisję Europejską, a równocześnie upchnąć tam kolejną porcję nieco przystrzyżonych obietnic wyborczych i – być może – dodatkowo jakąś niewielką część inicjalnych kosztów planu Morawieckiego?

 Od jakiegoś czasu, przy okazji rozważań na temat dylematów konstrukcji przyszłorocznego budżetu, słychać o najprzeróżniejszych pomysłach. Jednym z nich ma być przejęcie, zapewne w nieco zmodyfikowanej postaci, pomysłu Platformy Obywatelskiej, a tak naprawdę Ministerstwa Finansów, kierowanego wówczas już bez większej kontroli ze strony zajętych kampanią polityków, przez Mateusza Szczurka i Artura Radziwiłła. Tym pomysłem jest wprowadzenie ujednoliconego, łącznego podatku od dochodów osobistych i składek socjalnych.

Przejęcie przez Prawo i Sprawiedliwość sztandarowego, choć kompletnie niewykorzystanego w przegranej kampanii projektu PO, o którym PiS, wówczas w opozycji, klepał bez zrozumienia rytualne formułki potępiające, może się wydawać na pierwszy rzut oka zaskakujące. Ale tak naprawdę wcale takie zaskakujące nie jest. W oryginalnym projekcie, firmowanym przez PO dość wstrzemięźliwie, jest bowiem spory potencjał, który PiS mógłby wykorzystać dla realizacji celów w pełni zgodnych z tą częścią swojego programu, która sprowadza się do wsparcia najmniej zarabiających i większych obciążeń dla zamożniejszych. A urok tego rozwiązania jest przy tym taki, że – inaczej niż program 500+ – byłoby to rozwiązanie celnie adresowane, nieobciążone kosmicznym kosztem dla budżetu i przy tym przyjęte dobrze przez środowisko ekonomistów jako podstawa do racjonalnej dyskusji.

Trudno naturalnie rozstrzygnąć, w którą stronę i czy w ogóle pójdzie PiS, dźwigając pod pachą sztandarowy projekt schyłkowej Platformy, lecz jedno jest pewne: PO dziś o swoim pomyśle zapomniała. Ma na głowie inne sprawy. Na przykład obronę demokracji. A PiS oprócz fury innych kłopotów ma jeszcze przyszłoroczny budżet i własnych wyborców czekających na więcej z tego, co im obiecano.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane