Już wiadomo, że nowy akt prawny może utrudnić życie nie tylko przedsiębiorcom, lecz także urzędnikom. Choćby dlatego, że jego nazwa jest bliźniaczo podobna do starej ustawy z 30 sierpnia 2002 r. o systemie oceny zgodności (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1645 ze zm.), której ostatecznie postanowiono nie wygaszać. W efekcie funkcjonować mogą równolegle dwa akty prawne o zbieżnych nazwach, a wtedy producenci i urzędnicy będą mieli spore kłopoty z wydawaniem decyzji i określaniem właściwej podstawy prawnej.
Zmiany mają dotyczyć ponad 35 tys. producentów, dystrybutorów i importerów. Polska musi się spieszyć, bo chodzi m.in. o wdrożenie 13 dyrektyw unijnych, których terminy transpozycji albo już minęły, albo wkrótce upłyną. A bez wdrożenia unijnych regulacji żaden producent nie będzie mógł otrzymać certyfikatu zgodności w Polsce, m.in. dlatego, że nie będzie uprawnionych do tego jednostek oceniających.
● Dwie ustawy, podobne nazwy, pewny galimatias
Ustawodawca chce, by jednocześnie obowiązywały dwa akty prawne: stara ustawa o systemie oceny zgodności z 2002 r. oraz nowa - o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku. Podobieństwo nazw może wywoływać spore zamieszanie i trudności w ocenie, która z nich będzie miała zastosowanie w konkretnych przypadkach. Problemy ze wskazaniem podstawy prawnej mogą mieć przedsiębiorcy certyfikujący swoje wyroby, ale też urzędnicy wydający na co dzień dziesiątki różnych decyzji administracyjnych w tego typu sprawach.
Dlaczego dwie ustawy jednocześnie? Jak tłumaczy Rządowe Centrum Legislacji, stara ustawa z 2002 r. o systemie oceny zgodności nie zawiera wielu fundamentalnych postanowień zawartych w europejskich Nowych Ramach Prawnych (NLF – New Legal Framework), dotyczących m.in. obowiązków podmiotów gospodarczych, wymagań dla jednostek notyfikowanych i organów notyfikujących. W efekcie nie można zmienić jej tak, aby wdrożyć nowe dyrektywy sektorowe, określające wymagania dla poszczególnych kategorii produktów, np. maszyn, dźwigów lub zabawek, które są spójne z obecnym europejskim systemem zgodności NLF. Dlatego potrzebna jest nowa ustawa, która ma to umożliwić. Poprzedni rząd rozpoczął nad nią prace, których nie dokończono, mimo że konsultacje publiczne rozpoczęto w lutym 2015 r. Śledząc przebieg prac legislacyjnych, można stwierdzić, że początkowo projekt przewidywał uchylenie aktualnie obowiązującej ustawy o systemie oceny zgodności i zastąpienie jej w całości przez nową. Ostatecznie zdecydowano, że ustawa z 2002 r. pozostanie w mocy, przy czym ograniczony zostanie jej zakres przedmiotowy i uchylona część przepisów. W art. 102 projektu nowej ustawy o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku wymieniono wyroby, które nadal objęte będą starą ustawą (patrz ramka). Pozostałe zaś kategorie będzie regulować nowy akt prawne.
Funkcjonowanie dwóch aktów prawnych o tak zbieżnych nazwach może wywoływać wątpliwości co do tego, która z ustaw będzie właściwą w konkretnym przypadku.
Starą ustawę miałoby stosować się m.in. do:
1) kolei linowych przeznaczonych do przewozu osób,
2) wodnych kotłów grzewczych opalanych paliwami ciekłymi lub gazowymi,
3) urządzeń używanych na zewnątrz w zakresie emisji hałasu do Środowiska,
4) środków ochrony indywidualnej,
5) urządzeń spalających paliwa gazowe,
6) wyrobów ze szkła kryształowego,
7) maszyn,
8) wyrobów aerozolowych,
9) sprzętu elektrycznego i elektronicznego w zakresie ograniczenia stosowania niektórych substancji niebezpiecznych,
10) silników spalinowych w zakresie ograniczenia emisji zanieczyszczeń gazowych i cząstek stałych przez te silniki,
11) wyrobów wykorzystujących energię, dla których określono wymagania w aktach wykonawczych do art. 15 ust. l dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/125/WE z 21 października 2009 r. ustanawiającej ogólne zasady ustalania wymogów dotyczących ekoprojektu dla produktów związanych z energią.
● Planowane zmiany w systemie nadzoru rynku
● Poszerzony będzie katalog organów systemu nadzoru. Poza prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji czy prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej rozwinięto go o dyrektorów okręgowych urzędów miar i prezesa Głównego Urzędu Miar.
● Doprecyzowano zadania prezesa UOKiK. Będzie musiał m.in. przekazywać informacje o wyrobach niespełniających wymagań, nie tylko innym krajowym organom nadzoru rynku i Komisji Europejskiej, lecz także organom celnym, organom nadzoru rynku państw członkowskich UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Będzie mógł wystąpić do innych organów nadzoru rynku z wnioskami dotyczącymi realizacji ich zadań, w ramach systemu nadzoru - ma to usprawnić reagowanie na sygnały płynące z rynku, a w rezultacie wyeliminować z niego negatywne zjawiska mające wpływ na poziom ochrony konsumentów i konkurencji. UOKiK ma prowadzić rejestr wyrobów niezgodnych z wymaganiami lub stwarzających zagrożenie. Będą w nim gromadzone i udostępnianie publicznie informacje o wyrobach, wobec których organy nadzoru podjęły określone działania. Do tej pory prezes prowadził rejestr wyrobów niezgodnych z zasadniczymi, szczegółowymi lub innymi wymaganiami.
● Organy nadzoru rynku mają przeprowadzać – z urzędu lub na wniosek prezesa UOKiK – kontrole, czy wyroby spełniają ustawowe wymagania lub czy stwarzają zagrożenie. Mają kontrolować, oprócz podmiotów gospodarczych, także przedsiębiorców będących użytkownikami wyrobów.
● Polskie Centrum Akredytacji, jako krajowa jednostka akredytująca, pozostanie państwową osobą prawną i nie będzie musiała jak dotychczas odprowadzać do budżetu państwa 30 proc. zysku. Ma być instytucją non profit.
Produkt dobry, ale groźny
Nowością jest nowa procedura postępowania w przypadku, gdy do obrotu trafi produkt spełniający ustawowe wymagania, ale mimo to stwarzający zagrożenie, co stwierdzi organ nadzoru rynku w trakcie kontroli. Wtedy przedsiębiorca powinien przedstawić dowody potwierdzające m.in. usunięcie tego zagrożenia, wycofanie wyrobu z obrotu, zniszczenie go lub powiadomienie użytkowników o stwarzanym zagrożeniu.
● 4 mln zł rocznie od łamiących prawo
Nierespektowanie nowych obowiązków może poważnie odbić się na portfelach firm, a to z uwagi na to, że nowa ustawa ma wprowadzić wysokie kary pieniężne dla przedsiębiorców, które będą nakładane w trybie administracyjnym (do 100 tys. zł), m.in. za wprowadzanie do obrotu wyrobów niezgodnych z ustawą o systemie oceny zgodności. Zastąpią one obecne mniej skuteczne grzywny.
Szacunkowe wpływy z kar pieniężnych mają przynieść budżetowi ok. 4 mln zł rocznie przy średniej wysokości kary 8 tys. zł. Dla porównania: wpływy z grzywien w latach 2012-2014 wyniosły łącznie zaledwie 36 160 zł.
Założono jednak możliwość odstąpienia od wymierzenia kary, jeśli podmiot gospodarczy przedstawi dowody potwierdzające podjęcie przez siebie działań naprawczych.
Za co kary
Przewidziano je na przykład za niedołączenie instrukcji w języku polskim – w jasnej, zrozumiałej i czytelnej formie przez importera, producenta albo instalatora wyrobu wprowadzanego do obrotu lub oddanego do użytku. Kara wyniesie wówczas 10 tys. zł.
Najsurowsza kara pieniężna grozi za wprowadzenie do obrotu lub oddanie do użytku wyrobu niezgodnego z wymaganiami, czyli bez przeprowadzenia stosownej procedury oceny zgodności. Producent, importer, instalator może zapłacić nawet 100 tys. zł.
Jak się odwołać
Kara pieniężna nakładana będzie w drodze decyzji administracyjnej przez organy nadzoru rynku - zatem przysługiwać będzie od niej, zgodnie z zasadą dwuinstancyjności, odwołanie albo wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy w zależności od tego, który z organów wydawał decyzję jako organ I instancji. Do kar pieniężnych w sprawach nieuregulowanych stosuje się przepisy działu III ustawy z z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 613 ze zm.), a ich wyegzekwowanie następuje na podstawie ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1619 ze zm.).
OPINIA EKSPERTA
Ernest Makowski starszy specjalista Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów / Dziennik Gazeta Prawna
Obecnie w przypadku stwierdzenia, że wyrób nie spełnia wymagań, zastosowanie mają sankcje karne określone w przepisach ustawy o systemie oceny zgodności. O naruszeniu przepisów powiadamiane są organy ścigania, które prowadzą odrębne postępowanie karne. O wysokości grzywny decyduje sąd powszechny. Projekt przewiduje system administracyjnych kar pieniężnych. Ustawodawca nie określił dolnej granicy kary, natomiast maksymalny jej wymiar w zależności od rodzaju naruszenia waha się od 10 do 100 tys. zł. Tę zmianę przedsiębiorcy mogą odczuć najbardziej.
W przypadku stwierdzenia w trakcie badań laboratoryjnych, że wyrób nie spełnia wymagań, opłaty związane z tymi badaniami będzie ponosił podmiot, który wprowadził wyrób do obrotu. Gdy spełnia on wymagania - opłaty za badania ponosi Skarb Państwa. Jeżeli przedsiębiorca popełni kilka czynów sankcjonowanych przepisami nowej ustawy, to kara będzie nakładana za każdy z tych czynów.