Towarzystwa przez lata ostro cięły ceny polis. Teraz tną zatrudnienie.
Do zwolnień przygotowuje się Allianz Polska. Redukcja ma objąć od 250 do 300 osób w dwóch towarzystwach grupy oraz w Allianz Polska Services pośredniczącym w zawieraniu umów przez internet i telefon na rzecz spółki majątkowej. Obecnie pracuje w nich 1300 osób. Z częścią zatrudnionych Allianz rozstanie się definitywnie, a część otrzyma wypowiedzenia zmieniające. Firma krok ten tłumaczy koniecznością dostosowania do nowej rzeczywistości rynkowej. – Rosną oczekiwania klientów, zmienia się otoczenie regulacyjne, narasta konkurencja cenowa wpływająca na rentowność branży. Jak wiele organizacji stanęliśmy przed wyzwaniem przemyślenia na nowo naszego modelu biznesowego i sposobu działania – wskazuje Veit Stutz, prezes spółek ubezpieczeniowych Allianz Polska.
Reklama
W ostatnich latach cięcia zatrudnienia na skalę zwolnień grupowych prowadziła jedynie grupa PZU. W 2015 r. w ramach restrukturyzacji zatrudnienia PZU i PZU Życie miały zwolnić do 152 pracowników, w 2014 r. do 230, a w 2013 r. do 630 osób. Zdaniem specjalistów ruch Allianza nie będzie w najbliższym czasie wyjątkiem.

Reklama
– W branży ubezpieczeniowej nadszedł czas na zmiany. Po bardzo złych wynikach finansowych w 2015 r. i w zależności od kondycji konkretnego ubezpieczyciela mogą one być bardziej lub mniej bolesne dla ich pracowników. Sądzę, że jeszcze kilka spółek czekają restrukturyzacje i redukcje zatrudnienia. Będzie to proces widoczny w najbliższych 2–3 latach – mówi Marcin Broda, wiceprezes firmy Ogma monitorującej rynek ubezpieczeniowy.
Od stycznia do września 2015 r. wynik techniczny, czyli na podstawowej działalności, krajowych towarzystw spadł w porównaniu z 2014 r. o 32,5 proc. do 2,5 mld zł. Największe problemy ma segment majątkowy, gdzie wynik ten spadł o 60,2 proc. do 411,6 mln zł. W ubezpieczeniach na życie był to spadek o 22 proc. do 2,1 mld zł.
Źródłem kłopotów ubezpieczycieli jest wieloletnia wojna cenowa, szczególnie w polisach komunikacyjnych OC. Tu strata techniczna po trzech kwartałach 2015 r. wyniosła aż 586 mln zł. Do tego doszły wytyczne KNF mające ukrócić zaniżanie odszkodowań z tytułu komunikacyjnego OC. Walka na ceny i nieuwzględnianie pełnego ryzyka w kosztach polis spowodowało, że wyniki wielu firm mocno spadły.
A czekają je jeszcze kolejne obciążenia. Od lutego branża będzie płacić podatek od aktywów. Z szacunków Uniqi wynika, że towarzystwa wpłacą do budżetu państwa w skali roku 550–650 mln zł. Nie próżnuje też KNF, która chce uregulować proces ustalania i wypłat zadośćuczynienia za szkody niemajątkowe z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.
To sprawiło, że właściciele stracili cierpliwość i domagają się poprawy rentowności. – A to oznacza obniżkę kosztów i cięcia – mówi zarządzający dużym ubezpieczycielem.
Z drugiej strony branża powoli kończy też z wojną cenową w OC. Tempo podwyżek jest jednak wolne i nie pozwala na szybkie zasypanie luki finansowej w segmencie komunikacyjnym.
PZU ścięte przez Polskę
Agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła rating siły finansowej PZU z poziomu A do poziomu A minus i utrzymała perspektywę ratingową spółki na poziomie negatywnym. Niższy rating to efekt obniżenia przez agencję oceny ratingowej Polski z A minus do BBB plus. Nie wynika on ze zmiany kondycji finansowej firmy. Analitycy podkreślają, że PZU nadal ma rating wyższy niż kraj i jest w lidze spółek z wysoką oceną A. Po ogłoszeniu decyzji S&P kurs ubezpieczyciela na piątkowej sesji giełdowej wzrósł o 2,64 proc. do 31,51 zł.