Minister środowiska zapewnia w radiowej Jedynce, że uważnie przygląda się różnicy zdań między leśnikami a ekologami na temat wycinki w Puszczy Białowieskiej. Jan Szyszko mówi jednak , że ponad 3 mln metrów sześciennych drzewa ulega w Puszczy degradacji. Ostateczną decyzję musi podjąć minister środowiska.

Jan Szyszko w radiowej Jedynce przyznawał, że sytuacja jest poważna. W Puszczy niszczeje obecnie podobno 3,5 miliona metrów sześciennych drzewa o wartości 700 milionów złotych- podkreślał. "Dzieje się to w sytuacji gdy miejscowa ludność nie ma czym palić." - przekonywał minister. Sprawa dotyczy trzech nadleśnictw gospodarczych: Browsk, Białowieża i Hajnówka.
Minister nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie." Ta puszcza to dziedzictwo kulturowe miejscowej ludności i nie można ich obrażać. Sprawa wymaga racjonalnego i spokojnego podejścia." - deklaruje Jan Szyszko.

Nowy plan leśników zakłada pozbycie się nawet pięciokrotnie większej liczby drzew, niż pierwotnie zakładano. Wszystko przez atak kornika drukarza, z powodu którego w puszczy może zaniknąć cała populacja świerków. Z kolei Robert Cyglicki dyrektor Greenpeace Polska mówił w zeszłym tygodniu w audycji "Z kraju i ze świata" w radiowej Jedynce, że Puszcza Białowieska istnieje od ośmiu tysięcy lat i najlepiej miała się wówczas, kiedy człowiek w żaden sposób w nią nie ingerował.

Reklama

Puszcza Białowieska jest jedynym polskim obiektem przyrodniczym, wpisanym przez UNESCO na listę Światowego Dziedzictwa. Kilkanaście dni temu minister środowiska odwołał dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego. Przyczyn nie podano.