W odniesieniu do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością okres zasiadania w zarządzie nie musi być zatem oznaczony, a więc wiązać się z kadencyjnością wykonywania przez niego mandatu. Jest to rozwiązanie odmienne od przyjętego w spółce akcyjnej, gdzie kadencja jest zawsze jednoznacznie określona (tak: art. 369 par. 1 zd. 1 k.s.h.).
Reklama
Oznacza to więc, że jeżeli kadencja członka zarządu nie została oznaczona w umowie spółki, to jego mandat wygasa zawsze z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia przez niego takiej funkcji. W związku z tym w praktyce niejednokrotnie przyjmuje się, iż powołanie członka zarządu na czas nieoznaczony jest tożsame z powołaniem go na roczną kadencję.

Reklama
W tym kontekście istotny okazuje się niedawny wyrok Sądu Najwyższego (IV CSK 340/14). Zdaniem składu orzekającego możliwe jest bowiem powołanie członków zarządu na kolejne kadencje również w sposób dorozumiany.
W szczególności w opinii Sądu Najwyższego brak dowodu na istnienie – w formie pisemnej – uchwały o odnowieniu członkom zarządu mandatu na kolejne kadencje (o powołaniu na kolejne kadencje) nie stoi wcale na przeszkodzie uznaniu, że byli oni powoływani w formie uchwał podejmowanych w sposób dorozumiany. W ocenie SN niesporne okoliczności faktyczne – w tym udzielanie absolutorium członkom zarządu – mogą jednoznacznie wskazywać na dorozumianą wolę wspólników utrzymywania składu zarządu w niezmienionym składzie i odnawiania mandatu jego członkom.
Przyjęcie przez SN, iż członkowie zarządu zostali powołani w formie uchwał podejmowanych w sposób dorozumiany, jest korzystne z uwagi na bezpieczeństwo i stabilność obrotu. Niemniej jednak do stosowania powyższego wyroku w praktyce należałoby podchodzić z ostrożnością. Po pierwsze, nie jest pewne, czy argumentacja wyrażona w cytowanym orzeczeniu zostanie podzielona przez inne składy orzekające. Po drugie, co do zasady dominuje pogląd, iż ze względów dowodowych uchwały wspólników w spółce z o.o. powinny mieć (w sytuacji gdy ustawa lub umowa spółki nie przewidują wprost wymogu określonej formy) formę pisemną. Po trzecie, Sąd Najwyższy powołał się na dorozumianą wolę wspólników utrzymywania zarządu w niezmienionym składzie z uwagi na całokształt konkretnych okoliczności faktycznych, które odzwierciedlały w sposób spójny zamiar odnawiania mandatu członkom zarządu. Po czwarte, sięgnięcie do koncepcji ich powoływania w drodze uchwał podejmowanych w sposób dorozumiany wynikało z potrzeby zapobieżenia nieważności konkretnego postępowania, z której chciała – w sposób nielojalny – skorzystać druga strona procesu.
Konkludując, należy z aprobatą odnieść się do wyroku Sądu Najwyższego. Niemniej jednak dla uniknięcia wątpliwości warto dołożyć starań, aby powołanie członków zarządu następowało w sposób jednoznaczny, w formie uchwał sporządzonych ze względów dowodowych w formie pisemnej.