Europejski Bank Centralny ogłosił niedawno raport, w którym podaje, że integracja finansowa w strefie euro wciąż rośnie, w ubiegłym roku nastąpił wyraźny zwrot i osiągnęła poziom bliski temu sprzed kryzysu zadłużenia. EBC oblicza indeks FINTEC (Financial Integration Composite), na który składają się wskaźniki z rynków pieniężnego, obligacji, akcji oraz bankowego i one właśnie pokazują, czy strefa euro zmierza ku rozpadowi, czy przeciwnie.
Dlaczego strefa euro jest bardziej zintegrowana niż rok wcześniej? EBC nie kryje tu satysfakcji. Pierwszy powód to jego niekonwencjonalna polityka monetarna, czyli skup rozmaitych aktywów, a od tego roku także – obligacji rządów. Działanie tego mechanizmu jest proste – skoro uczestnicy rynków finansowych mają pewność, że bank centralny strefy euro może ostatecznie kupić takie czy inne papiery, to zmniejsza się ryzyko inwestycyjne, a więc nie ma powodu do żądania za nie wysokiej premii. Dzięki temu w zeszłym roku nastąpiło znaczące zmniejszenie różnic w rentowności obligacji niemieckich (bezpieczne) i na przykład hiszpańskich (znacznie mniej bezpieczne), czyli zawężenie spreadów. Grecja – to całkiem osobny temat.