Kraje Unii Europejskiej nie chcą dokonywać bezpośrednich wpłat do europejskiego funduszu na rzecz inwestycji. Wolą za to udział w tzw. platformach inwestycyjnych.
Reklama

Nowy fundusz jest podstawą planu Jean Claude’a Junckera, który ma pomóc zrealizować projekty w Europie o wartości ponad 300 miliardów euro. Dziś rozmawiali na ten temat w Brukseli unijni ministrowie finansów.

Zgodnie z propozycją Komisji w europejskim funduszu ma się znaleźć 21 miliardów euro z unijnego budżetu i z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Państwa członkowskie zaproszone są do tego, by dołączyć się do nowego instrumentu, ale na razie nie chcą deklarować żadnych wpłat. Polska też nie zamierza. „Polska także przy braku towarzystwa innych krajów członkowskich nie pali się do takiej wpłaty” - powiedział minister finansów Mateusz Szczurek.

Unijne kraje opowiadają się bardziej za współfinansowaniem tzw. platform inwestycyjnych, które obejmowałyby kilka wspólnych projektów. ‘Wpłaty na platformę inwestycyjną , które są lepiej ukierunkowane, stały się preferowana metodą, która też może przynosić te same skutki jeśli te wpłaty będą powszechne” - dodał Szczurek.

Oficjalnie fundusz ma ruszyć najpóźniej we wrześniu. Europejski Bank Inwestycyjny dał jednak zielone światło dla udostępnienia pierwszych środków dla małych i średnich przedsiębiorstw jeszcze przed wakacjami. „Wstępny plan wskazuje, że będzie to możliwe już w maju” - powiedział wiceprzewodniczący Komisji Valdis Dombrovskis.