Big tech założony przez Jacka Ma trafił na czarną listę amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), co może się skończyć zdjęciem spółki z nowojorskiego parkietu. W grę wchodzą setki miliardów dolarów.
SEC działa na podstawie ustawy o rozliczaniu spółek zagranicznych (HFCAA), nakazującej notowanym w Stanach Zjednoczonych firmom pochodzącym z innych krajów stosowanie się do amerykańskich standardów audytu. Regulacja została pod koniec 2020 r. przyjęta głosami republikanów i demokratów, była jedną z ostatnich podpisanych przez prezydenta Donalda Trumpa. Obecna administracja złagodziła wprawdzie ton wypowiedzi o Chinach, ale nie zrezygnowała z narzędzi pozostawionych przez poprzedników.