statystyki

Piasek: Surowiec tak cenny, że ludzkość zaczęła go kraść

autor: Mariusz Janik09.01.2015, 16:00
piasek-budowa

Kradzież piasku nie jest tak atrakcyjna medialnie, jak pospolita przestępczość. Przepisy wydają się pod tym względem stosunkowo jasne, choć ich przestrzeganie to inna sprawa.źródło: ShutterStock

Opasujący Ziemię mur wysoki i szeroki na 27 metrów – w tak obrazowy sposób eksperci opisują zużycie kruszyw w przeżywającym boom światowym budownictwie. Znakomita większość tych materiałów to piasek. Tak cenny, że ludzkość zaczęła go kraść

Coral Springs ma stać się symbolem prosperującej Jamajki: osiedle 500 domków jednorodzinnych powstaje na północnym wybrzeżu wyspy, zaś lokalne media hałaśliwie obwieszczają oddawanie kolejnych etapów wartej ponad 100 mln dol. inwestycji. Niewiele jednak brakowało, by projekt upadł, zanim jeszcze w ziemi posadowiono pierwsze fundamenty – bo deweloper postanowił zacząć od plaży. Pas białego piasku miał ciągnąć się na długości 400 m, w sumie na powierzchni równej pół hektara. Od niego zaczęto w 2008 r. prace: starannie usypano plażę, z jeszcze większą pieczołowitością wyrównano ją, posadzono palemki. Po czym planiści pochylili się nad budową domków. I prace by ruszyły, gdyby nie to, że plaża zniknęła.

– Trzeba było pięciuset wypakowanych po brzegi ciężarówek, by ją wywieźć – zachłysnęli się Jamajczycy. Odbiorców też nietrudno znaleźć – północna część wyspy usiana jest hotelami i osiedlami, których właściciele bez wahania kupiliby piasek na nowe plaże i inwestycje. Tymczasem nikt niczego nie widział ani nie słyszał. Nawet interwencja premiera kraju Bruce’a Goldinga spełzła na niczym. – Jest pewne podejrzenie, że niektórzy policjanci działali w zmowie ze złodziejami piasku – tłumaczył mętnie zastępca szefa jamajskiej policji. – Rzucono nam piaskiem w twarz, w szczególności zrobił to rząd, który nie widział nic, poza swoimi relacjami z kapitalistycznie nastawionym sektorem prywatnym – pisali na forach internetowych wyspiarze.

Projekt budowy Coral Springs zawieszono na kilka lat, dziś ponownie jest realizowany, choć z planowanych kilkuset domków oddano na razie do użytku ledwie kilkadziesiąt.

Piasek cenniejszy od złota

Tysiąckrotny wzrost PKB i trzykrotny wzrost ludności w ciągu pół wieku z 1,63 mln do 4,84 mln mieszkańców (1960–2010) – Singapurczycy mogliby mówić o wielkim sukcesie, gdyby nie to, że trzeba zagwarantować swoim obywatelom miejsce do zamieszkania. Dlatego azjatyckie miasto-państwo rośnie nie tylko w górę, ale też wydziera morzu tyle dna, ile tylko się da – głównie dosypując piasku i innych kruszyw na okolicznych płyciznach. Od 1973 r. „odzyskano” w ten sposób ponad 130 km kw. powierzchni, piątą część terytorium Singapuru. Rzecz jasna Singapurczycy nie używają w tym celu swojego piasku, bo lokalne zapasy skończyły się już u progu lat 80. – importują go za to z całego świata. Według szacunków przytaczanych przez Program Środowiskowy ONZ (UNEP) w ciągu ostatnich dwóch dekad wyspiarze kupili na całym globie 517 mln ton piasku, co czyni z azjatyckiego państewka największego importera piasku na globie.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane