Reklama
Taki poziom jest jednak wyższy, niż oczekiwano. Szybki szacunek Głównego Urzędu Statystycznego z końca poprzedniego miesiąca wskazywał, że inflacja wyniosła 7,3 proc.
Analitycy oceniali, że ostatecznie powinna być jedynie minimalnie wyższa – konsensus wskazywał na 7,4 proc. Tymczasem poziom wzrostu jest najwyższy od grudnia 2000 r. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1 proc.
Co najbardziej podrożało? Według danych GUS ceny towarów podniosły się o 8,1 proc., usług o 6,6 proc. Skok najbardziej widoczny jest w cenach paliw i energii – w transporcie ceny wzrosły aż o 24,1 proc., a w kategorii „użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii” ceny były o 10,7 proc. wyższe niż rok wcześniej – głównie za sprawą drożejącego gazu i opału. Energia i paliwa były także najszybciej rosnącymi kategoriami w porównaniu do października.
Rosnący wpływ na ceny w koszyku mają również artykuły spożywcze. Zmiany widoczne są m.in. w cenach owoców, olejów i tłuszczy, pieczywa oraz nabiału i mięsa. Zdaniem analityków Credit Agricole to efekt z jednej strony słabszej jakości tegorocznych rodzimych zbiorów, z drugiej powodem są problemy z podażą na światowych rynkach zboża i roślin oleistych.

Reklama
Eksperci zwracają również uwagę na rosnącą, choć nie tak gwałtownie, dynamikę inflacji bazowej – bez uwzględnienia żywności i energii. Według analityków Credit Agricole wyniosła 4,7 proc. wobec 4,5 proc. w październiku. Tym samym ukształtowała się na najwyższym poziomie od października 2001 r. Jej wzrost to wynik m.in. wzrostu cen krajowej i zagranicznej turystyki zorganizowanej, droższej odzieży czy braku niektórych towarów – chodzi o problemy z komponentami do produkcji samochodów, elektroniki czy sprzętu AGD.
W nowym roku wzrosty powinny być mniejsze, choć nadal znaczne. „Uważamy, że w IV kw. 2021 r. inflacja osiągnie swoje maksimum lokalne. W I poł. 2022 r. pozostanie ona jednak na poziomie ok. 7 proc. Silniejszego spadku inflacji oczekujemy dopiero w II poł. 2022 r., czemu sprzyjać będzie niższa inflacja bazowa oraz obniżenie dynamiki cen paliw, żywności, a pod koniec 2022 r. również nośników energii” – czytamy w analizie Credit Agricole.
Eksperci spodziewają się, że po wysokich cenach surowców i przenoszeniu kosztów produkcji na klientów narastać będzie inny czynnik inflacyjny, czyli wzrost płac. I to on będzie jednym z ważniejszych motorów napędowych dla inflacji po malejącym już odłożonym popycie wywołanym wcześniejszymi obostrzeniami pandemicznymi. – Wkraczamy w tzw. drugą rundę inflacyjną. Widząc, co się dzieje na rynku, pracownicy oczekują wyższych pensji. Trend ten będzie się nasilał – twierdzi Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa w Noble Securities.
Analitycy mBanku podkreślają, że duży wpływ na to, jak w najbliższym czasie ukształtuje się inflacja, będzie mieć jutrzejsza decyzja Urzędu Regulacji Energetyki w sprawie nowych taryf energii i gazu. Na światowych giełdach ceny błękitnego paliwa dalej szaleją – tylko między poniedziałkiem a środą ceny na holenderskim rynku wzrosły o ponad 20 proc. – do 127 euro za MWh.
Podkreślają, że na poziom inflacji będzie wpływać również czas obowiązywania tarczy antyinflacyjnej, który w przypadku niekorzystnej sytuacji będzie najprawdopodobniej przedłużony na kolejne miesiące.
Ceny mogłyby nieco wyhamować również dzięki uzyskaniu przez polski rząd unijnej zgody na szybsze zawieszenie VAT na żywność. O tym właśnie chce rozmawiać premier Mateusz Morawiecki podczas trwającego w Brukseli szczytu.
Eksperci są zgodni, że wskaźnik skłoni Radę Polityki Pieniężnej w najbliższym czasie do dalszego wzrostu stóp procentowych. „W całym horyzoncie naszej prognozy inflacja pozostanie powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP (3,5 proc.). Taka ścieżka inflacji jest spójna z naszym scenariuszem stóp procentowych zakładającym jeszcze jedną podwyżkę stóp procentowych o 50 pb w styczniu 2022 r., która jednocześnie będzie ostatnią podwyżką w tym cyklu zacieśniania polityki pieniężnej” – oceniają autorzy analizy Credit Agricole.
Z kolei ekonomiści ING spekulują, że w I kw. 2022 r. należy liczyć się nawet z dwukrotną podwyżką stóp o 50 punktów bazowych. Dalsze mogłyby zostać wprowadzone w drugiej połowie roku. ©℗