Krajowi ubezpieczyciele wypłacą w tym roku swoim właścicielom łącznie prawie 6,3 mld zł, z czego niemal 2,9 mld zł to będą dywidendy z zysków lat poprzednich. Wielkość dywidend jest porównywalna z ubiegłorocznym wynikiem branży.
Nie oznacza to, że całość tych kwot opuści nasz sektor ubezpieczeniowy. Dywidenda z PZU Życie w całości zasila Powszechny Zakład Ubezpieczeń. Właścicielem życiowej Warty jest spółka majątkowa i to do niej wpłynęły pieniądze. Podobny układ jest w grupie Europa. Zarówno Warta, jak i Europa należą do konsorcjum Talanx-Meiji Yasuda, w Europie udziałowcami są jeszcze spółki należące do Leszka Czarneckiego.
W sumie dywidendę wypłacą 24 krajowe zakłady, czyli więcej niż co trzeci.
– Praktyka zakładów jest zgodna ze stanowiskiem KNF w sprawie polityki dywidendowej w 2021 r. – deklaruje Jacek Barszczewski, rzecznik nadzoru. „Zakłady ubezpieczeń (…) mogą dokonać wypłaty dywidendy w wysokości maksymalnej równej 100 proc. wielkości zysku wypracowanego w roku 2019 oraz 50 proc. wielkości zysku wypracowanego w roku 2020” – napisano w dokumencie opublikowanym przez nadzór pod koniec ubiegłego roku.
Kilka towarzystw zrobiło „zapasy” w kapitałach, które mogą być przeznaczone na dywidendę w przyszłości. Tak postąpiono w spółkach Aviva, Generali czy Metlife. Straty wykazało w ubiegłym roku niewiele ponad 10 firm. W większości to niewielkie towarzystwa, niektóre w likwidacji. Łączny ujemny wynik tej grupy to nieco ponad 130 mln zł.
O kwotę dywidendy korygowana jest często cena spółek w przypadku przejęć. Tych zaś w ostatnim czasie jest w Polsce prawdziwy wysyp. W efekcie dotychczasowy krajobraz rynku ulegnie zmianom.
Czołówka branży pozostanie taka sama: na pierwszym miejscu jest grupa PZU, za którą na rynku majątkowym są Ergo Hestia i Warta, a w segmencie życiowym Aviva. Na dalszych miejscach, zwłaszcza w ubezpieczeniach majątkowych i osobowych, jest już jednak ścisk i konsolidacja będzie odciskać swojej piętno. Vienna Insurance Group działająca poprzez trzy spółki ściga się z inną austriacką grupą – Uniqa (kilka miesięcy temu sfinalizowała połączenie z Axą) oraz z włoskim Generali, które połączyło już swoją polską filię z towarzystwem Concordia. W ubezpieczeniach życiowych drugie miejsce pisane jest niemieckiemu Allianzowi, który kilka miesięcy temu porozumiał się z Avivą w sprawie odkupienia większości jej polskich aktywów.
Najważniejszy segment na naszym rynku to ubezpieczenia motoryzacyjne. Kto jest w czołówce tam, ten ma silną pozycję na całym rynku. W poszczególnych typach ubezpieczeń sytuacja jest jednak dość zróżnicowana. Gdzieniegdzie liderem jest inny gracz niż PZU. Przykładem mogą być ubezpieczenia pozostałych szkód rzeczowych, gdzie w ubiegłym roku palmę pierwszeństwa dzierżyła sopocka Hestia (gdyby jednak zsumować wynik PZU i kontrolowanego przez niego PZUW, numerem jeden byłby państwowy ubezpieczyciel). W ubezpieczeniach ryzyk finansowych i choroby na pierwszym miejscu jest towarzystwo należące do największego krajowego banku – PKO. W ubezpieczeniach należności Euler Hermes wyprzedza państwową Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.
W obowiązkowych polisach odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów niemal 15 mld zł zebranej składki przełożyło się w minionym roku na nieco ponad 500 mln zł tzw. wyniku technicznego na całym rynku. Równocześnie towarzystwa zarobiły ponad 800 mln zł na nieobowiązkowych polisach autocasco, z których zebrały mniej niż 9 mld zł. Wynik techniczny porównywalny z osiągniętym na OC komunikacyjnym dało też nieco ponad 1,7 mld zł składki z ubezpieczeń chorobowych. Prawie ćwierć miliarda dochodu dla ubezpieczycieli przyniosły ubezpieczenia podróżne, z których zebrano niespełna 1,4 mld zł składek.
Podział rynku (mln zł; dane za 2020 r.)