O tym, że finansowaniem nie chcą się chwalić ani spółka, ani państwowy inwestor, najlepiej świadczy brak odpowiedniej otoczki – konferencji prasowej czy pompatycznych deklaracji. W informacji zamieszczonej na stronie brak nawet cytatu kogokolwiek ze strony inwestora – Skarb Państwa, który w postaci Funduszu Reprywatyzacji wyda na ten cel 250 mln zł, milczy. Czyżby naprawdę nikt nie chciał być okrzykniętym późniejszym ojcem sukcesu, który do końca wierzył w projekt, podając mu pomocną dłoń w chwili zwątpienia?
Nie, znając zamiłowanie rządu do wielkich projektów i jeszcze większych słów przy realizacji kolejnych kamieni milowych, wydaje się to mało prawdopodobne. Przecinanie wstęg, nadawanie imion maszynom czy celebrowanie pierwszych wbitych łopat to znak rozpoznawczy lepszych i gorszych przedsięwzięć inicjowanych przez obecną ekipę rządową. Trudno zatem nie odnieść wrażenia, że nawet w rządzie, a więc wśród pomysłodawców, znacznie ostygł optymizm względem stworzenia polskiego elektryka.