Dynamika choroby wyraźnie słabnie. Jeszcze między 21 a 28 kwietnia wykryto 27 ognisk. Teraz, między 13 a 16 maja, zaledwie 10. – Skala przypadków z tygodnia na tydzień spada. W najbliższych tygodniach wyeliminujemy wirusa – zapewniał podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej nowy główny lekarz weterynarii Mirosław Welz. Sprzyja temu poprawa pogody – dzikie ptaki nie szukają już najcieplejszych miejsc do bytowania, gromadząc się w duże skupiska, gdzie dochodzi do zakażeń, a potem – migrując – roznoszą wirusa na ptactwo hodowlane.
W tym roku Polska (326) została drugim po Francji (ok. 500) krajem z największą liczbą wykrytych ognisk grypy ptasiej wśród drobiu. Nie ma jeszcze dokładnych danych, ale można przypuszczać, że straty są duże. – Można domniemywać, że będą to wartości rzędu kilkuset milionów złotych – mówi Katarzyna Gawrońska, dyrektor w Krajowej Izbie Producentów Drobiu i Pasz.