Niderlandzka prokuratura zawarła porozumienie z bankiem ABN Amro w połowie kontrolowanym przez państwo, który zgodził się na 300 mln euro grzywny oraz 180 mln euro rekompensaty w związku z umożliwianiem klientom prania pieniędzy. Według śledczych bank przez lata niezgodnie z procedurami ignorował sygnały o patologiach. Nie tylko nie powiadamiał o podejrzeniach organów nadzorczych, ale kontynuował współpracę z klientami. Otrzymując podejrzane środki, miał zyskać ok. 180 mln euro – co odzwierciedla wysokość rekompensaty. Bank przyznał, że kara osłabi wyniki I kw. (w 2020 r. ABN Amro miał 45 mln euro straty).
Bank chciał za wszelką cenę uniknąć eskalowania napięcia i przedłużających się postępowań sądowych, które mogłyby doprowadzić nawet do utraty licencji na prowadzenie działalności i zapewnił, że obecnie przestrzega już wszelkich standardów i współpracuje z władzami. Władze spółki wskazywały, że w 2018 r. wdrożono system wykrywania potencjalnych przestępstw finansowych i w wykrywanie potencjalnych nieprawidłowości jest zaangażowane niemal 20 proc. personelu.