Dotychczasowe zamknięcia trwały w sumie 15 tygodni. Czyli niemal jedną trzecią roku. Pomoc ze strony rządu dostali tylko najemcy, którzy ogłosili abolicję czynszową na czas zamknięcia obiektów. To oznacza, że zarządcy obiektów musieli dokładać z własnych pieniędzy do działalności. Głównie do rat kredytowych, które w większości są płacone z czynszów. Koszt abolicji został wyceniony na 3 mld zł.
Oszczędności w spółkach się jednak kończą. Napływ nowej gotówki jest natomiast ograniczony.