W 2021 r. globalna produkcja smartfonów działających w standardzie 5G może osiągnąć 500 mln sztuk, czyli ponad dwa razy więcej niż w ub.r. – szacuje firma analityczna TrendForce. Jej eksperci oczekują, że udział w rynku takich urządzeń wzrośnie z 19 proc. w 2020 r. do 37 proc. w tym. Z kolei analitycy Abi Research w raporcie o trendach technologicznych przewidują spadek cen smartfonów 5G na świecie poniżej poziomu 200 dol.
Większej popularności urządzeń nowej generacji i spadku cen spodziewają się także polskie sklepy ze sprzętem elektronicznym i operatorzy telekomunikacyjni.
– W 2020 r. udział smartfonów 5G w sprzedaży wszystkich smartfonów w Orange Polska regularnie rósł. Obecnie stanowi niemal 14 proc. – informuje rzecznik prasowy operatora Wojciech Jabczyński. – Spodziewamy się, że taki trend będzie się utrzymywał w kolejnych latach. Naszym zdaniem ceny smartfonów 5G będą spadały, taka jest logika rynkowa – dodaje. Podobne oczekiwania mają pozostałe trzy wiodące telekomy: Play, Plus i T-Mobile.
Reklama
– Wzrost popularności telefonów obsługujących 5G jest zauważalny – stwierdza Kamil Szwarbuła z X-kom.pl, dodając, że obecnie taki sprzęt kupują wyłącznie mieszkańcy największych miast. Wynika to z zasięgu sieci 5G, która na tym etapie budowy obejmuje głównie największe aglomeracje. – To się będzie zmieniać bardzo dynamicznie wraz z rozrostem mapy zasięgu oraz dostępnością nowego standardu w tańszych modelach smartfonów. Przewidujemy, że w drugiej połowie roku co drugi sprzedawany przez nas telefon będzie obsługiwać 5G – podkreśla Szwarbuła.
Upowszechnienie nowej technologii przewiduje także Rafał Rysiew z Komputronika. – Z informacji, jakie mamy od producentów, możemy wywnioskować, że w tym roku wiodącym trendem będzie wyposażenie telefonów w moduły 5G. Ta technologia będzie pojawiać się również w tańszych modelach, co pozwala nam sądzić, że już wkrótce ok. 70 proc. modeli będzie posiadać to rozwiązanie – podaje Rysiew.
Jeszcze niedawno zdolność pracy w nowej sieci miały jedynie tzw. flagowce, czyli urządzenia z najwyższej półki, kosztujące po kilka tysięcy złotych. – Coraz częściej ten standard spotykamy w modelach ze średniej półki, kosztujących 1–2 tys. zł. Nadchodzi chwila, kiedy 5G zacznie się pojawiać w telefonach budżetowych. To powinno się wydarzyć już w tym roku – uważa Kamil Szwarbuła.
Pierwszy aparat w cenie poniżej 1 tys. zł pojawił się pod koniec ub.r. w ofercie Plusa. W 36 ratach można go kupić u tego operatora za 999 zł. Firma nie podaje udziału tego i innych urządzeń piątej generacji w ogólnej sprzedaży. – Możemy jedynie powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z zainteresowania naszych klientów technologią 5G i cały czas widzimy wzrost liczby urządzeń pozwalających na korzystanie z tej technologii – informuje Arkadiusz Majewski z Plusa.
Preferowanie tańszych rozwiązań dotyczy także modeli bez 5G. – W ostatnim czasie bardzo zyskała na popularności średnia półka smartfonów – takich, których wartość wynosi ok. 1,5 tys. zł. Producenci zrozumieli, że w tym segmencie nie warto inwestować w droższe rozwiązania, takie jak szkło i metal, a raczej w lepsze procesory i aparaty, na które większą uwagę zwracają klienci – podkreśla Rafał Rysiew. I prognozuje, że w nowym roku sprzedaż smartfonów będzie nadal rosła, ale zdecydowanie bardziej wolumenowo niż wartościowo. ©℗