Na amerykańską czarną listę w ostatnich dniach roku trafiło kilkadziesiąt chińskich firm na czele z największym w Państwie Środka producentem chipów SMIC i 10 powiązanymi z nim spółkami. Zajęły one miejsca obok telekomunikacyjnego giganta Huawei i ponad 100 kojarzonymi z nim przedsiębiorstwami. Toczona od początku kadencji Donalda Trumpa walka z sektorem technologicznym azjatyckiego rywala przed styczniową zmianą w Białym Domu przybrała na sile.
Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa (BIS) w Departamencie Handlu Stanów Zjednoczonych używa czarnej listy do ograniczania eksportu i transferu wybranych dóbr, w tym technologii, do podmiotów, co do których istnieje „uzasadnione przypuszczenie”, że są zaangażowane w działania zagrażające bezpieczeństwu narodowemu lub interesom polityki zagranicznej USA. Dotyczy to też firm, co do których BIS dostrzega tylko ryzyko takiego zaangażowania. Jeśli firma trafi na czarną listę, amerykańskie przedsiębiorstwa mogą handlować z nią tylko po uzyskaniu specjalnego zezwolenia. Z takimi kłopotami od 2019 r. boryka się Huawei.