Firmy, które nie podporządkują się nowym przepisom, zostaną usunięte z amerykańskiej giełdy papierów wartościowych. Chodzi o ustawę, którą Izba Reprezentantów przyjęła 2 grudnia głosami republikanów i demokratów. W maju równie zgodnie zaaprobował ją Senat. Pozwala ona usuwać z giełdy zagraniczne spółki niestosujące się do amerykańskich przepisów dotyczących audytu.
Dotyczy to firm giełdowych ze wszystkich krajów, lecz tajemnicą poliszynela jest, że przepisy uderzą przede wszystkim w przedsiębiorstwa z Chin, jak gigant e-commerce Alibaba i PetroChina, będąca filią państwowego koncernu zajmującego się handlem i wydobyciem ropy i gazu. Spółki z Państwa Środka dotychczas odmawiały podawania niektórych informacji o działalności i finansach, powołując się na regulacje z państwa pochodzenia. Teraz albo odkryją karty, albo będą musiały zrezygnować z finansowania na amerykańskiej giełdzie. Tym bardziej że ustawa żąda ponadto dowodu, że spółki nie są własnością obcego rządu ani nie pozostają pod jego kontrolą. Dane finansowe będzie sprawdzać Rada Nadzoru nad Rachunkowością Spółek Publicznych (PCAOB).
Jak podaje Reuters, Donald Trump podpisał ustawę w piątek, a już w poniedziałek Chiny wyraziły zdecydowany sprzeciw wobec nowych przepisów. – To nic innego, jak nieuzasadniona, polityczna rozprawa z chińskimi przedsiębiorstwami – powiedział rzecznik MSZ Wang Wen bin na wczorajszym briefingu w Pekinie. Dodał, że ustawa poważnie utrudni notowanie chińskich firm na amerykańskiej giełdzie i zaburzy „podstawowe zasady gospodarki rynkowej, którymi Stany Zjednoczone zawsze się chlubiły”. Wydawana w Hongkongu gazeta „South China Morning Post” zaznacza, że podpisując ustawę, Trump zwiększył presję na Pekin na zakończenie swojej kadencji, dodając kolejne restrykcje do już istniejących sankcji, czarnych list (jest na niej telekomunikacyjny gigant Huawei) i ograniczeń importu.
Reklama
Według PCAOB w Stanach Zjednoczonych jest notowane 202 spółki działające w Chinach (włącznie z Hongkongiem). Ich łączna kapitalizacja rynkowa – na giełdach amerykańskich i innych – wynosi 1,8 bln dol. „South China Morning Post” podkreśla, że PCAOB „od ponad 10 lat próbuje uzyskać dostęp do dokumentów księgowych chińskich spółek notowanych na giełdzie w USA”, ale ich ujawniania zabrania chińskie prawo. Zdaniem gazety Waszyngton wziął się za rozwiązanie tego problemu, „ponieważ stosunki handlowe i dyplomatyczne między USA a Chinami w ciągu ostatnich lat gwałtownie się pogorszyły”. Andrew Karolyi z Cornell SC Johnson College of Business w rozmowie z „South China Morning Post” stwierdził, że „blokowanie chińskim firmom dostępu do rynków amerykańskich jest zbyt tępym narzędziem” sięgania po ich dane.