Plantatorzy stracą prawo do unijnych dopłat. W dodatku palimy coraz mniej legalnych papierosów. Nawet 30 proc. upraw może zostać zlikwidowanych.
Obecnie w kraju jest ok. 11 tys. plantacji tytoniu wobec 13,5 tys. trzy lata wcześniej. Na kurczenie się liczby producentów ma wpływ rozwój szarej strefy oraz rynku e-papierosów.
A likwidacja unijnych dopłat może być powodem, dla którego, według plantatorów, z rynku zniknie kolejne 30 proc. plantacji i to już do 2016 r. To oznacza mniej miejsc pracy i wzrost bezrobocia. Obecnie sektor daje zatrudnienie 60 tys. osób. A branża, która przez ostatnie lata wyrosła na potęgę na Starym Kontynencie (Polska z 35 tys. ton produkcji tytoniu rocznie jest drugim wytwórcą po Włoszech) znowu znajdzie się w ogonie Europy.