Unię najlepiej doją rolnicy: Kombinują jak mogą, aby wyciągnąć dotacje

autor: Artur Radwan16.08.2013, 07:00; Aktualizacja: 16.08.2013, 08:35
pieniądze-finanse-rolnik

Bardzo wygodne do zarabiania są wszelkiej maści unijne programy proekologiczneźródło: ShutterStock

Kurczaki za tanie, świńska górka za duża, nic się nie opłaca. Zdążyliśmy już przyzwyczaić się do ciągłych narzekań rolników. Przywykliśmy, bo ci wolą nie mówić o profitach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (148)

  • Tego by nawet Mrozek nie wymyslil(2013-08-16 08:49) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego profesor wyzszej uczelni, posel czy senator, lekarz, nauczyciel itp. moze pobierac emeryture i pracowac , a rolnikowi emerytowi nie wolno wykonywac zadnych prac w gospodarstwie rolnym syna czy corki?

    Tego by nawet Mrozek nie wymyslil.

    Odpowiedz
  • Mieszczuch a obecnie wsiok(2013-08-16 09:03) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo Arturze !!! Naplules w geby swoim ziomalom ze wsi, oj naplules !!!
    Gdyby twoj pradiad i dziad wiedzieli,ze bedziesz kopal chlopa,to nie
    zaper...liby konikiem z jednym plugiem tych 5 morg otrzymanych
    z reformy rolnej,abys ty w przyszlosci skonczyl SGGW lub Akademie Rolni-
    cza. A wystarczy zamiescic dane z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa o kosztach uprawy 1 ha ziemi rolnej np.III klasy.I to byloby na tyle !!!

    Odpowiedz
  • mim(2013-08-16 09:04) Zgłoś naruszenie 00

    Unia najlepiej doi rolników, zwłaszcza polskich. Robi to zresztą w porozumieniu z państwem polskim, które nigdy nie było zainteresowane losami obywateli, tym bardziej ze wsi, bo mu zawsze wieś śmierdziała, zwłaszcza z perspektywy warszawskich stołków.
    Gratulować artykułu - łatwiej z prądem niż pod prąd.

    Odpowiedz
  • ślązak(2013-08-16 09:05) Zgłoś naruszenie 00

    To już nie jest ta sama wieś co przed transformacją. W okolicach Bielska-Bialej gdzie jest kiepska ziemia i małe godpodarstwa nikt już nic nie uprawia i nie hoduje ale ... Standard życia nie odbiega od tego w miastach - na podwrórkach parkują terenowe samochody, klasy szkolne 8-14 osobowe, opieka lekarska i kwotnie szara strefa. Pieniądze unijne pozwalają wybudować dom pod tzw agroturystykę, która jest przykrywką po nielegalny chandel drewnem. Za kilka lat niedochodowe gospodarstwo się zlikwiduje, a dom przekwalifikuje na mieszkalny. A nie rolnicy ale miezkańcy terenow wiejskich śmieją się mieszczuchą w twarz. No cóż maszynki do płacenia podatkow muszą być.

    Odpowiedz
  • Kasia, Basia, Marysia(2013-08-16 09:09) Zgłoś naruszenie 00

    Tak dokladnie te rolnicy to świnie, ciagle im malo i malo tych dotacji. Za byle jakie lasy, ze on tam je nadzoruje dostaje dotacje. Jakas bzdura. Co to ma znaczyć. Niech idzie do pracy w mieście i popracuje za psie pieniadze, oj to na pewno z tego wyzyje, a tu ciagle tylko steka i steka, bo panstwo wali te dotacje.

    Odpowiedz
  • Michał(2013-08-16 09:10) Zgłoś naruszenie 00

    O, widzę nagonka na rolników teraz w modzie. Jedno pytanko: czemu nie ma słowa o tym, że dzień pracy zwykłego rolnika wynosi kilkanaście godzin a nie 8 jak w miastach? Jakby Panu Miastowemu zaproponowali pracę za pieniądze, które zarabia zwykły rolnik w takim wymiarze czasu pracy wątpię żeby się zgodził.
    A to z żoną też prawda. Jak dwudziestoparoletni chłopak pracuje po kilkanaście godzin na dobę, nie ma takich fanaberii jak urlop, pracuje tez w weekendy to niby jak ma znaleźć żonę? Gdzie? Z pola jej nie odkopie przecież.
    Artykuł jest bardziej o "rolnikach" z miasta co to dorabiają sobie na boku na wsi inwestując w oszukiwanie Unii. O takich jak Pan Piskorski czy Pan Pawlak co to albo pęcherzy na rękach nigdy nie mieli albo nie pamiętają jak pachnie gnojówka.

    Nie jestem rolnikiem, ale wkurza mnie jak ktoś nie mający o tym zielonego pojęcia obsmarowuje daną branżę wrzucając wszystkich do jednego worka.

    Odpowiedz
  • info(2013-08-16 09:18) Zgłoś naruszenie 00

    Tyle jest warty ten artykuł co stwierdzenie o wtykaniu gałązek w ziemię przed kontrolą.Oczywiście kontrole są zapowiadane i uzgadniane z rolnikiem żeby się przygotował.Większych bzdur nie czytałem od dawna.

    Odpowiedz
  • iwa(2013-08-16 09:34) Zgłoś naruszenie 00

    że autor pójdzie na wieś zapiepszać po parenaście godzin dziennie,gdy zboże z grad wymrozi gdy padnie stado świń,jak to pięknie wygląda 100h tysiąc hektarów,a nikt nie wspomni że najwięcej jest średniaków z 10, 15,30 hektarami,którzy pracują a gdy przyjdzie co sprzedaż to tylko pośrednik zarabia.Wstyd taki piśmidło i skłócanie miasta z wsią.Maja z tego tylko ci wielcy co byli w odpowiednim towarzystwie,czasie,i miejscu,aby wziąść w dzierżawę ogromne hektary brać dotacje,ale szaraczki których jest mnóstwo maja zero.

    Odpowiedz
  • Kuzyn ma 100ha(2013-08-16 09:36) Zgłoś naruszenie 00

    Obsiewa tylko pszenicą z małym płodozmianem.
    Pracuje łacznie 60 dni w roku...

    A samych doplat ma 30 tys Euro... Co robi resztę roku - ano KRUS organizuje darmowe sanatoria, poza tym zwiedza Świat - bo co robić jak nie ma nawet psa czy kota a w stodole ciągnik, siewnik i plug

    Odpowiedz
  • oczywiście rolnik rolnikowi nie rowny(2013-08-16 09:39) Zgłoś naruszenie 00

    co innego chodowla zwierząt tucznych czy mlecznych...

    a co innego siew przenicy i jej zbiór.
    W pierwszym przypadku tyra sie non-stop swiatek piatek... w drugim to inna sprawa

    Odpowiedz
  • agro(2013-08-16 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    Autor artykułu jest fachowcem "wszechstronnym". Znał się już na medycynie, szkolnictwie, administracji , teraz stał sie rolnikiem. Panie Radwan - od gazety która ma w tytule "prawna" oczekuję informacji rzetelnych, zgodnych z prawem i rzeczywistością. W tytule artykułu należalo napisać że "Unię doją zamożni pseudorolnicy z miasta".Tym którzy żyją z rolnictwa dopłaty ledwo wyrównują koszty produkcji, i nie stać ich nie tylko na nowe ciągniki (najpierw trzeba wyłożyć te np. 240 tysięcy, a potem otrzymać częściowy zwrot zakupu), ale nawet na porządne remonty tych które niejednokrotnie są starsze od nich samych. Na tej grupie zawodowej rzeczywiście żeruje bardzo wielu kombinatorów, tylko że to nie rolnicy są temu winni, a wręcz przeciwnie sami są ofiarami.

    Odpowiedz
  • 007KAL(2013-08-16 10:02) Zgłoś naruszenie 00

    "Twórca" niniejszego artykułu jest na dobrej drodze, aby zostać dziennikarzem-opisywaczem. W odróżnienieu od wielu "Jemu podobnych" umie już obserwować otaczającą nas rzeczywistość i zauważać absurdy oraz zupełnie poprawnie je opisywać... Daleko Mu jednak do dziennikarza-komentatora poważnej (?) gazety jaką - moim zdaniem - jest GP, ponieważ nie umie wyciągać wniosków... Każdy normalny człowiek chce, aby było mu lepiej - to naturalne prawo, więc gdy nie jest Amerykaninem, (któremu jest najlepiej na Świecie i który należy do Narodu, który tym Światem rządzi) to ... gdera i narzeka... Polski chłop przeżył PRL, czyli system, w którym urzędnicy decydowali "o jego być, albo nie być", gdzie nikt nigdy nie kupował maszyn, ale dostawał na nie talony i dotacje --- umie w taki systemie funkcjonować, wszak "ma chłopski rozum"... Więc do rzeczy Panie Twórco.. patologie na wsi, ale również w mieście i nie tylko w Polsce, ale całej UE biorą się z tego, że "przemądrzali urzędnicy wymyślają witrualne mechnizmy robienia nam "Prostym Obywatelom" dobrze, ale są zbyt głupi, albo problemy są zbył skomplikowane, aby to działało... Sum sumarum 60% dotacja z UE do traktora za 250000 zł, to coś co powoduje, że jedzenie jest tańsze, bo traktor kosztuje nabywcę 100000 zł, ale dodatkowo Minister Finasów może wziąć VAT od kwoty 250000 zł i może wrzucić go do "dziury budżetowej", więc ją trochę zmniejszyć, czyli będzie mogł się dalej zadłużać, a w konsekwencj Jaśnie Nami Rządzący będą mogli dalej rozwiązywać problem bezpłodności dotując InVitro, budować najdroższe (terraria) drogi z szklanymi ekranami akustycznym na Świecie, dotować mieszkania dla młodych, szkolić "dobrych inżynierów", wspierać "kierunki zamawiane", utrzymywać "(służbę ?) PANÓW Zdrowia"i... Rzecz w tym, że forsy nie starcza dla wszystkich, więc mogą ją dostać "WYBRANI/ LEPSI/ NASI/ SZCZĘŚCIARZE..." Na koniec jeszcze jedna uwaga -- był sobie kiedyś URSUS, który z pomocą Pana Wrzodaka i tych co wiedzieli, że kiedyś traktory będą po 250000 zł splajtował...

    Odpowiedz
  • matek(2013-08-16 10:07) Zgłoś naruszenie 00

    chętnie przyjmę w dzierżawę 100 hektarów niech własciciel lub inwestor pobiera wszytkie profity unijne ja się zajmę tylko uprawą

    Odpowiedz
  • michał(2013-08-16 10:08) Zgłoś naruszenie 00

    Pojęcie o rolnictwie macie takie, jak ja o polityce zagranicznej Ugandy... oczywiście rolnictwo nie jest niedochodowe, ale wahania cen i bzdurne przepisy skutecznie utrudniają nam życie. Ja jestem ciekaw, jak byście się czuli, że zamiast, powiedzmy 3tyś wypłaty w next miesiącu dostajecie 1,5tyś? tak jest właśnie w rolnictwie. Liczycie naszą kasę, ale nie wiecie jaki to ryzykowny biznes. Wszystko zależy od pogody, zaleje, grad, susza, to nie takie proste... to trudny kawałek chleba bo trzeba znać się na wielu rzeczach, botanika, zoologia, mechanika, elektryka, itd. to także bardzo inwestycyjna branża, nowy ciągnik to nie fura na dyskotekę, ale narzędzie pracy..i to drogie, nawet z tymi według was wielkimi dopłatami itp. liczyć kasę to potraficie, te mercedesy na podwórkach itd. w polu rośnie, wieczne wakacje sielanka... nikt nie widzi jak ja teraz od 4 rano do 11 wieczorem zapierdzielam i nie narzekam... w polsce robić się nie chce, liczyć komuś kasę tylko i pisac takie bzdury.

    Odpowiedz
  • córka rolnika(2013-08-16 10:36) Zgłoś naruszenie 00

    Dla tych którzy zazdroszczą rolników takich kokosów i dopłat z Uni radzę kupić ziemię i pracować tak jak polski rolnik. Może jestem stronnicza bo wychowałam się na wsi ale wiem ile pracy kosztuje utrzymanie gospodarstwa. Moi rodzice a teraz również brat wstają o 5 rano codziennie a kładą się o 22 lub 23. Jak ja pracując w prywatnej firmie w mieście w weekendy mogę się odespać. Nie jeździliśmy na wakacje w dzieciństwie z bratem tylko pracowaliśmy. Dzięki temu znam wartość pracy na roli. Ktoś kto nie wie co to znaczy a szczególnie autorowi tego artykułu polecam dwa miesiące pracy w polu szczególnie gdy jest okres żniw. Dopiero wtedy niech się wypowiada na ten temat. Na pewno są i rolnicy którzy chcą zarobić a się nie narobić ale tacy ludzie są wszędzie nie tylko na wsi.

    Odpowiedz
  • agro(2013-08-16 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    do 007KAL - w okresie PRL rolnicy indywidualni (nie dot. PGR, RSP, SKR) nie dostawali maszyn ani dotacji. Kupowali maszyny za własne pieniądze, jeśli otrzymali talon (kwitek uprawniający do zakupu), bo maszyn było mniej niż chętnych na ich kupno. Wtedy jednak wszystko co wyprodukowali mogli sprzedać i za cenę w stosunku do kosztów produkcji wyższą, niż dziś nawet po uwzględnieniu dotacji unijnych. W obecnym systemie polski "bogacz" na kilku hekatach jakby się nie oglądał zawsze będzie miał d.. z tyłu, chyba że "zaradny" i zakombinuje coś poza rolnictwem.

    Odpowiedz
  • info(2013-08-16 10:45) Zgłoś naruszenie 00

    W normalnym społeczeństwie naturalny byłby postulat wszyscy do Krus.Powszechna, niewysoka składka i niewysokie, takie same emeryturki dla wszystkich.Chcesz więcej , oszczędzaj indywidualnie.W Polsce oczywiście w drugą stronę .Ściągnąć wszystkich do zusowskiego bagna.

    Odpowiedz
  • Robert(2013-08-16 10:46) Zgłoś naruszenie 00

    Ten artykuł to skandal!
    Zapraszam autora do mnie do gospodarstwa, pokaże moją dotację z UE, która dostałem, wyciągi z konta bankowego i fakturki na zboże i rzepak w tym roku. Niech pan redaktor zobaczy, jak prosperuje gospodarstwo rolne, o pow. 130 ha, w którym pracuję ja i dwóch pracowników. Niech pomieszka ze man prze 7 dni i zobaczy jak tyram od rano do nocy - w tym roku już nie śpię od dwóch tygodni, nie będę miał za co spłacić kredytu na kombajn ( z dotacją unijną)- bo nasz karaj ma w d... rolników i produkty. Od kiedy dostajemy dotację to ceny nawozów i innych środków ochrony roślin poszły w gorę o 120%. Tego nikt nie widzi i nie, ze koszty produkty rosną i to bardzo szybko, a my ciągle pracujemy i nie mamy z tego żadnych pieniędzy - tylko kredyty do spłacania !!! Doją - tak sie zgodzę ale wielkie gospodarstwa których właścicielami nie są POLACY- tylko osoby z zachodnim kapitałem. Ich stać na inwestycje i na dotacje - bo DOTACJE są DLA bogatych- nie dal biednych, którzy i tak nie mają na sfinansowanie inwestycji w 50 %

    Odpowiedz
  • kosiarka(2013-08-16 10:47) Zgłoś naruszenie 00

    ale jaja! Ten koleś chyba nigdy nie był na wsi ! Może ktoś go zaprosi? Może zobaczy, że nawet po głupie jajko trzeba jechać do miasta bo ta cudowna Unia zakazała trzymania krowy i kury na jednym podwórku!!! Nawet gniazda jaskółek im choroby roznoszą!!! Może się zorientuje, że jak w rodzinie nie ma emeryta, który co miesiąc dostanie emeryturę to nie ma żadnego stałego dochodu i trzeba od sąsiadów pożyczać na to jajko dla dziecka! Bo odbiorca mleka zamiast zapłacić na czas to znajduje w mleku bakterie albo wręcz wlepia karę za przekroczenie limitu!!! Żeby go nie przekroczyć to świniom się mleko oddaje a miastowy pije z kartonika zabieloną wodę!!! A dodatkowo to powiem, że ciągniki musieli kupować bo stare się rozlatywały i części do nich nie było bo już URSUS został wykończony! Tylko, że za te nowoczesne ciągniki to jeszcze 20 lat będą spłacać kredyt! A jeżeli chodzi o budowanie spichlerzy na zboże to gdzie je mieli budować??? Na podwórku sąsiada??? Jak można pisać w poważnej prawniczej gazecie takie bzdury??? O kim ten artykuł jest? Może o cwaniakach bo nie o rolnikach!

    Odpowiedz
  • Andrzej(2013-08-16 10:51) Zgłoś naruszenie 00

    Doskonały artykuł - gratuluje.
    Te 25 tyś zbędnych urzędników szok!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane