Zaufanie do systemu bankowego na Cyprze zostało podważone i choć wycofano się z pomysłu zabrania ludziom części pieniędzy z lokat bez ich wiedzy, to już jest za późno. Mleko się rozlało.
Władze Niemiec zdecydowały, żeby część kosztów ratowania systemu bankowego Cypru przerzucić na tych, którzy mają w tych bankach depozyty, czyli na obywateli tego kraju i na bogatych Rosjan. Co prawda formalnie takie decyzje podejmuje Trojka, czyli Komisja Europejska, EBC i MFW, ale wszyscy wiedzą, że liczy się przede wszystkim stanowisko Berlina. A zdarzenia, które nastąpią w wyniku tej decyzji, można przewidzieć z łatwością. Ludzie w ciągu kilku dni wypłacą większość pieniędzy i albo wpłacą je do innych banków poza Cyprem, albo będą trzymali w domu. I jeżeli EBC nie udzieli bankom cypryjskim błyskawicznej pożyczki, to te banki upadną. Oczywiście mogą zostać wprowadzone limity wypłat, ale to tylko przedłuży agonię.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ryzykował trzymania oszczędności w cypryjskim banku, żeby obudzić się w kolejną sobotę i zobaczyć w telewizji informację, że Niemcy postanowili jednak zabrać Cypryjczykom kolejne środki z kont. Na przykład za karę, że nie dość szybko przeprowadzali reformy zaprojektowane przez Berlin, polegające na wyrzucaniu ludzi z pracy i podnoszeniu podatków.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.