– Jakość pierwszych produktów dostępnych w Polsce po okresie pustych półek bez wątpienia utrwaliła się na lata w świadomości konsumentów – uważa Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej. Jak przekonuje i Frugo, i Stimorol pozwoliły Polakom uwierzyć, że to, co działo się przy okrągłym stole przy udziale kilkuset wybranych osób, ma wpływ na życie ponad 30 milionów pozostałych.

– Wszyscy mogliśmy zobaczyć, że stajemy przez wielką zmianą. Na lepsze, choć przecież obaw, jak dalej będzie, nie brakowało. Otwarty rynek, sklepy i bazary pokazały nam również, że wreszcie mamy wybór, że nie musimy cieszyć się z tego, że coś jest, ale z tego, że jest w kilku kolorach czy kilku wersjach. Z systemu zdobywania przeszliśmy do systemu rozpoznawania i oceny. To nauczyło nas prorynkowych postaw. Z drugiej strony wciąż pamiętamy pierwsze marki, kojarzą nam się dobrze, są synonimem wolności. Wywołują ciepłe wspomnienia, przez co ułatwiają producentom powroty na rynek – dodaje Agnieszka Durlik-Khouri.

Siła wspomnienia, czyli produkt 2.0

O tym, że to prawda, świadczą badania Anny Marii Zawadzkiej z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. W jej opinii nabywca przywiązany do produktu, także sentymentalnie, będzie kierował się przy zakupie w większym stopniu właśnie marką niż ceną. W książce „Dlaczego przywiązujemy się do marki” wyjaśnia, że ponieważ konsument musi dziś dokonywać wyboru między licznymi produktami, z których duża część zaspokaja jego potrzeby w podobny sposób, firmy, posługując się różnymi technikami, zachęcają nabywców do zakupów poprzez budowę i podtrzymywanie więzi emocjonalnej między klientem a daną marką. Wyobrażenia i wspomnienia sprzedawane wraz z rzeczywistymi towarami to swego rodzaju produkt 2.0 wszechobecny na dzisiejszym rynku.

Kluczowy aspekt emocjonalności w postrzeganiu marek przez konsumentów potwierdza również Grzegorz Skuza z agencji interaktywnej Eura7. – Widać to wyraźnie w badaniach firmy Gemius. Wynika z nich, że 52 proc. polskich internautów komunikuje się z markami w mediach społecznościowych ze względu na przywiązanie do nich – mówi. Przywiązanie to rozpoczęło się od produktów transformacji. I choć marki dzisiaj są już zupełnie inne, to sam schemat zaufania do nich, kształtowania ich i pozostawania z nimi w relacjach jest wciąż aktualny.

– Po zakupie towaru, który w 100 proc. spełnia nasze oczekiwania, silnie przywiązujemy się do marki. Jest to na tyle mocna relacja, że ulubionym markom kibicujemy bez względu na wszystko. Jeśli prześledzimy, jakie oczekiwania spełniały pierwsze produkty kapitalizmu w Polsce, musimy uznać, że absolutnie były nam na rękę. Pomagały w realizacji pierwszych nieskrępowanych sytuacją polityczną marzeń i dawały nam szczęście w takim wymiarze, jaki był w tym okresie osiągalny. Dzisiaj, jeśli tylko jest to możliwe, z chęcią ponownie kupujemy te produkty, a jeśli już ich nie ma na rynku, deklarujemy, że chętnie byśmy po nie sięgnęli, gdyby wróciły – mówi Artur R. Jodłowski, psycholog biznesu.

Te słowa potwierdza choćby rosnąca obecnie sprzedaż telewizorów Otake i napoju Frugo. Wśród odbiorników TV o średnich przekątnych ekranu (26 i 32 cale) japońskie telewizory, ponownie sprzedawane w Polsce od 2009 r. na bazie sentymentu przełomu lat 80. i 90., notują handlowe rekordy i bywają liderem w zestawieniach miesięcznych. Obecne ponownie po latach przerwy od połowy 2011 r. Frugo jest samodzielnym liderem w kategorii napojów niegazowanych sprzedawanych w szklanych butelkach z udziałami przekraczającymi 65 proc.

– Gdyby ktoś reaktywował gumę Turbo, znowu można by zbierać zdjęcia świetnych samochodów – śmieje się Paweł Tkaczyk. Może warto. Sentyment łatwo przełożyć na zyski.