Zwolnienia mają dotyczyć wszystkich jednostek banku na całym świecie, zwłaszcza w odniesieniu do bankowości detalicznej, w której istnieją „znaczące przerosty” – wynika z wewnętrznego memorandum rozesłanego dzisiaj do pracowników. Rzecznik banku Simon Steinem potwierdził zgodność treści tego dokumentu z planami Commerzbanku. Dodał, ze w lutym bank rozpocznie rozmowy z przedstawicielami pracowników.

Jeśli zamierzamy osiągać postulowane zyski i wskaźniki wzrostu w warunkach coraz trudniejszego otoczenia zewnętrznego, musimy do tego dostosować strukturę zatrudnienia – podkreślił w memorandum Ulrich Sieber, członek zarządu odpowiedzialny za zasoby kadrowe.

Commerzbank, który u szczytu kryzysu finansowego przejął Dresdner Bank i równocześnie otrzymał pomoc finansową państwa w kwocie 18,2 mld euro, jest krytykowany z brak opracowania przekonywującej strategii cięcia kosztów, gdy pozbywał się holdingów obligacji rządowych oraz likwidował oddziały nieruchomości i transportu morskiego. Narzucane przez regulatorów wyższe wymagania kapitałowe oraz kryzys zadłużeniowy zmusiły jednak Commerzbank, podobnie jak innych kredytodawców Europie, do reorganizacji.

Bank, który nie wypłacał dywidendy od 2008 roku, podczas dzisiejszej sesji giełdy we Frankfurcie stracił w pewnym momencie nawet 2,9 proc., powiększając spadek za okres ostatnich trzech dni do 6,7 proc., czyli najwięcej od połowy listopada.

Zgodnie z raportem finansowym za trzeci kwartał we wrześniu w Commerzbnku pracowało 56,3 tys. osób.

Polska oszczędzona 

Bank stwierdził, że przymusowe zwolnienia będą realizowane jedynie w ostateczności. Firma dokona outsourcingu niektórych usług do tańszych lokalizacji. Dokument Commerzbanku podkreśla, że cięcia w zatrudnieniu nie będą dotyczyć serwisu internetowego banku comdircet oraz polskiego oddziału, czyli BRE Banku. 

Z powodu bail-outu do niemieckiego rządu należy 24 proc. Commerzbanku. Największy w Europie ubezpieczyciel, Allianz, jest drugim największym udziałowcem z pakietem 2,7 proc. akcji.